Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogger. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

Bez komentarza?


Kochani, dzisiaj nietypowo. Ponieważ kolejny raz udowadniam sobie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Rzecz tym razem o komentarzach. Zachciało mi się jakiś czas temu zmian na blogu. Kilka zmian uważam za pozytywne, jednak zmiana w sposobie komentowania na moim blogu okazała się fiaskiem. Założyłam bowiem konto na disqus i powiązałam go z moim blogiem będąc święcie przekonaną o słuszności swojej decyzji. Wcześniej oczywiście poczytałam szereg opinii na blogach na ten temat. I każda- naprawdę każda przeczytana, była pochwałą dla genialnego rozwiązania jakim jest disqus. Jak chociażby taki wpis:  "Disqusa trochę kocham, a trochę nienawidzę. W obecnej, „wypasionej” pod kątem designu wersji, jest tak ‚user friendly’, że ostatnie próby zmiany ustawień o mało nie skończyły się wyrzuceniem komputera za okno. Z drugiej strony – nie znam lepszego narzędzia do komentowania w blogosferze. I nie chodzi mi o to, że ja dostaję powiadomienia kiedy ktoś skomentuje coś u mnie, ale o to, że dostanę powiadomienie kiedy ktoś inny odpowie na pozostawiony przeze mnie komentarz gdzieś tam hen hen w sieci. W efekcie – pozwala to podtrzymywać dyskusje na blogu – co jest szczególnie cenne. Dodatkowym atutem jest to że korzystając z disqus, i komentując coś na innym blogu nie muszę tracić za każdym razem czasu na uzupełnienie danych w formularzu komentarza." (źródło: http://lovestreetfashion.pl/5-najlepszych-narzedzi-blogera).


DOSQUS czy BLOGGER?
Jeśli ktokolwiek z Was chciałby przejść na nowy sposób komentowania disqus to zapraszam TUTAJ, gdzie krok po kroku autor bloga poprowadzi Was do sukcesu.
W moim przypadku jednak disqus nie zdał egzaminu. Już na początku sporo z Was, komentujących tutaj, zwracało mi uwagę, że ma problemy z napisaniem komentarza. Na szczęście pisaliście też w google+ lub dając mi o tym znać w odpowiedziach na swoich blogach. Do decyzji o powrocie do starego sposobu komentowania nakłoniły mnie ciągłe problemy z komentarzami, ich dublowaniem, czy licznikiem, a także Wasze sugestie.



Moje problemy po rezygnacji z disqus.
Wróciłam do starego sposobu komentowania, czyli bloggera, ponieważ komentarze są dla mnie ważną częścią życia blogowego. Jednak najbardziej przykre jest to, że straciłam sens niektórych moich odpowiedzi do Waszych komentarzy, bowiem pojawiły się one chronologicznie datowo, zamiast jako odpowiedź do konkretnego komentarza. I druga kwestia, zatraciły się również Wasze awatary, poprzednio widoczne. Szukałam sposobów rozwiązania tych problemów, jednak nigdzie w sieci nie znalazłam odpowiedzi jak to poprawić. Co gorsza, nigdzie nie doczytałam rzetelnych informacji o konsekwencjach zainstalowania disqusa, czy późniejszej z niego rezygnacji. Owszem wiele takich pytań pojawia się w komentarzach pod notkami jak dołączyć do grona dysktujących, są też szczątkowe informacje, że "wszystko powinno wrócić do normy". Moje problemy jednak dowodzą zupełnie czegoś innego. A może ktoś z Was spotkał się z podobnymi problemami i potrafił sobie z nimi poradzić? Jakie są Wasze doświadczenia i spostrzeżenia? Piszcie proszę śmiało w komentarzach :))