Bywając na różnych uroczystościach widujemy bardzo dobrze ubranych ludzi lub wyglądających jak nie z tej bajki. Nie inaczej było i tym razem, kiedy tylko przez godzinę mogłam "lustrować" spore grono uczestników pierwszej komunii. Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy to brak dopasowania ubrań- zazwyczaj za małe, ale dojrzałam też sporo przydługich spodni lub rękawów marynarek u panów. Muszę przyznać, że to największy jak dla mnie grzech. Nie jestem zwolenniczką wylewających się półdupków czy też innych części ciała, obcisłych mini z dużym dekoltem u leciwych starszych pań czy w końcu wściekłej neonowej kolorystyki.
Takim widokom mówię stanowcze NIE!


źródło:
tutaj I nie do pobicia: Iwona Węgrowska, źródło:
tutaj
A oto widać różnicę jak na załączonym obrazku :)
A jakie są Wasze spostrzeżenia? Czy jest coś co Was wkurza niemiłosiernie w modzie?