Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 września 2015

Zacząć wszystko od początku.

Uświadomiłam sobie brutalna prawdę. W swojej naiwności i głupocie skasowałam sporą część zdjęć z aparatu, z wykonanych ostatnio sesji. Nie mam pojęcia co ja sobie myślałam. A raczej wiem- że już to zrobiłam tzn. zgrałam te zdjęcia na komputer, a potem z coraz większym popłochem przeszukiwałam foldery i z ciężkim sercem poddałam się. To efekt totalnego przemęczenia. Niestety moja ciężka praca poszła do kosza. Ale dzisiaj i tak zostawiam Was ze zdjęciami jeszcze letnimi, ale juz pierwszymi oznakami jesieni.


  

piątek, 3 lipca 2015

Letnich wspomnień czas.


Mówisz i masz :)) Specjalnie dla Ciebie Justynko, jest i sukienka. Ciut nie tradycyjna, bo z lekkiego, przewiewnego jeansu, w dodatku w kwiatki. I mam skojarzenie mojego stroju z filmem Szaleństwa Panny Ewy- kto widział, kto oglądał? Przyznać się tutaj proszę :))



A oto i ja :)



piątek, 1 maja 2015

Mała rzecz, a cieszy :)

Słońce jest moim motorem napędowym. Mogłam w końcu paradować bez kurtki, narzutki bądź swetra. Taka namiastka lata, ale tak naprawdę to bardziej lubię przyjazne temperatury 20-25 st. C, niż skwar lejący się z nieba. I to, że dookoła tyle barw, ptaki cudnie śpiewają, wszystko budzi się do życia...
Pięknie jest wiosną :)
Zwyczajnie, banalnie, prosto w ubiorze, a jednak cieszy. Luz i wygoda.
Zdjęcia prześwietlone, nawet ledwo wzór na bluzce widać... trudno ;) widać to słonko ma w nosie sesyje ;)



poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kiedy SZWEDY szły przez Polskę.

Maszerowały SZWEDY na moich nogach po polskiej krainie w piękny słoneczny dzień. Zwiedzałam bowiem swoją mieścinę, a ściślej jego centralną część, czyli rynek i okolice. A ponieważ jestem "obywatelką" wychowaną w blokowisku ścisłego serca miasta, znam zatem wszystkie jego plusy i minusy. I nie muszę codziennie przemierzać gwarnych ulic, więc taki wyjazd nazwać wręcz mogłam wycieczką ;)
Szwedy wyszukałam w sh ponad dwa lata temu (albo i więcej), niestety goszczą na moich nogach dość rzadko, ponieważ fason ten uważam za idealny wyłącznie dla szczupłych dziewczyn. W czasie ciąży i zaraz po niej nie udało mi się nawet w nie wcisnąć, a co dopiero mówić o zapięciu guzików. Teraz to co innego, zatem zadowolona faktem powrotu do figury, wyciągnęłam je z kartonowego pudła (jak wiele innych rzeczy tam schowanych, ale o nich będzie w innych postach). Kłopot z tymi spodniami u mnie polega również na tym, że założyć do nich mogę wyłącznie płaski obcas, a najlepiej balerinki- co widać na załączonych zdjęciach. Czasem odnosi się wręcz wrażenie, że spodnie są przykrótkie, ale w praktyce musiałabym deptać nogawki, gdybym je naciągła w dół.