zestaw 1
zestaw 2
zestaw 3
zestaw 4
zestaw 5
zestaw 6
zestaw 7
Pracuję pełna parą, grafik dopięty na maximum, a efektem tego jest czasami chaos podczas porannego ubierania. Myślałam, że mam dopięte wszystko na ostani guzik, ale wystarczą małe rączki sprytnie wcierające kaszkę w moje spodnie albo wlane picie do mojego buta i cały misterny plan jak mam danego dnia wygladać burzy się jak domek z kart. Dobrze, że potrafię zrobić misz-masz z tego co mam pod ręką :) Wy też miewacie takie "awarie" tuz przed wyjściem? Jak sobie radzicie?

















