poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Wakacyjne wspomnienia.

Najpierw miały być góry, a potem morze, ale stało się inaczej. Dopiero teraz pakuję bagaże na konieczny ( bo podyktowany przede wszystkim dobrem Malucha) wypad w góry. Wypoczynek w Jastrzębiej Górze też był wyłącznie z myślą o dziecku, bo ponoć nic tak nie uodparnia jak polskie morze. I coś musi w tym być, bo na trzy dni przed wyjazdem Maluch dostał stanu podgorączkowego, a na dzień przed wyjazdem zaczął tak kaszleć, że musieliśmy pojechać na dyżur, aby lekarz zbadał go osłuchowo i sprawdził, czy nie ma zapalenia oskrzeli. W noc wyjazdu nie spaliśmy do 2 nad ranem, bo tak go kaszlało, męczył sie okrutnie, bardzo mocno rozważałam wyjazd, pomimo tego, że baaardzo doświadczona i leciwa ( już dawno w wieku emerytalnym) lekarka życzyła szerokiej drogi. Ale... położyłam wszystko na jedną kartę i zapakowani ruszyliśmy rano-  nie było pośpiechu, bowiem żegnał nas deszcz, więc kilkugodzinna jazda samochodem była całkiem znośna, dużo lepiej niż niż w upale, nawet z klimatyzacją. I po pierwszym taplaniu Malucha w wodzie kaszel zaczął znikać, jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki- wprost nie do uwierzenia! Za to mnie przywitał koszmarny ból głowy... i oczywiście zatoki nie dały mi cieszyć się urlopem ( tak to jest, jak się jest zapominalskim i nie bierze szala nad polskie morze, stuku, puku, dostałąm za swoje).
Mimo wszystko, było pięknie :)) Pewnie te miejsca już znacie doskonale, to Jastrzębia Góra, Hel, Jurata.


niedziela, 24 lipca 2016

Rozpoczęły się wyprzedaże.

W tym roku nie szukam na siłę określonych rzeczy. Jak się ma więcej wolnego czasu, w dodatku są wakacje, to dlaczego nie przeznaczyć ich na przyjemności? A zakupy z pewnością do nich należą. Dlatego buszowałam po galeriach, odkrywałam nowe "second handy" czy też sklepy w stylu "tani bucik" ;)
Tutaj na marginesie przedstawię Wam jedną ciekawostkę, którą usłyszałam od ekspedientki w owym sklepie- pani na pytanie o reklamację odpowiedziała: trzy miesiące, pod nosem dodając: może być dłużej... Na moją sugestię, że prawo konsumenckie stanowi inaczej, czyli możemy domagać się uznania reklamacji przez okres dwóch lat, pani odpowiedziała: no przecież powiedziałąm, że może być dłużej i jak pani przyjdzie po półtora roku, to też uznamy. To dlaczego wprowadzacie klientów w błąd?- pytam. Nie wprowadzamy, klient słyszy to co chce słyszeć- odpowiedziała rezolutna sprzedawczyni. A ja przy okazji wyprzedaży dodałabym jeszcze: i widzi to, co chce widzieć ;)

A Wam jak idą szaleństwa letnich zakupów? Na szczęście nie zbankrutowałam, bo większość rzeczy kosztowała ułamek wartości i uważam, że warto. A oto rzeczy kupowane przy różnych okazjach, zebrane w jako taki logiczny zbiór :)

Plecak i kombinezon- okoliczny butik

H&m.
Mnóstwo sukienek jest teraz w bardzo korzystnych cenach, więc jak ktoś szuka to można skorzystać z okazji.

Torebka i kurtka- z drugiej ręki, sprzedaż internetowa.

Sukienka sh, buty butik

Sukienka H&m- sh, buty "tani bucik"

Bluzka Zara, Kurtka Reebok- sh, buty "tani bucik".

poniedziałek, 18 lipca 2016

Sztuczność kontra natura.

Żółta sukienka, 100% polyester kontra szara ramoneska 100% skóra. Gdybym musiała wybierać to jasne, że wybrałabym wyłącznie naturalne tkaniny. Co nie oznacza, że taka sztuczność w postaci lekkiej, przewiewnej sukienki na lato jest zła, ale... dobrze, że nie muszę wybierać ;)

żółta sukienka na lato

żółta sukienka z szarą ramoneską
  
skózana kurtka

czwartek, 14 lipca 2016

Codzienność z beżowymi spodniami.

Często brakuje czasu na fotki w plenerze, a moja codzienność przecież bywa ciekawa dla oka. Zatem na szybko zrobiłam dwie sesje w lustrze z beżowymi spodniami. Jedne to cygaretki, a drugie mają proste nogawki i sportowy charakter.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, rzeczy pogniotły się w trakcie dnia, ale ważniejsza wydaje się być istota przesłania. Mianowicie chodzi o fakt łączenia kolorów o podobnej tonacji- w pierwszym to beż i błękit, w drugim beż i zieleń. Bezpiecznie, prosto i wygodnie do pracy. A co Wy o tym sądzicie?


zestaw I: bluzka Esmara (Lidl), spodnie butik; buty: allegro


zestaw II: całość sh bluzka Oasis, spodnie Zero, buty Deichman

Buty kupiłam na wyprzedaży w Deichmannie, podchodziłam do nich trzy dni. Zamarzyły mi się karmelowe w takim fasonie, ale obeszłam każdy znany mi sklep z butami i nigdzie nie było w takich jakie chciałam. W końcu "zdesperowana" kupiłam, bo jak tu odmówić, skoro za 50% ceny, ze skóry ( w newralgicznych miejscach) i nawet dość wygodne. W kolejnym poście zobaczycie je w stylizacji letniej.

5 TH AVENUE shoes