piątek, 21 listopada 2014
Spodnie dresowe.
Kiedy był boom na spodnie dresowe w połączeniu ze szpilkami obserwowałam bacznie z boku. Bo ja też chciałabym, chciała, ale- no właśnie zawsze było jakieś "ale". Nie wyglądam dobrze w szerokich rozciągniętych nogawkach, a spodnie, które mi się podobały leżały dobrze na bardzo szczupłych dziewczynach. Jednak dałam się namówić, przede wszystkim dlatego, że te spodnie są ocieplane i nawet w tak straszną pogodę- teraz to jest już zimno jak na tę porę roku przystało- nie moge narzekać na zimną pupę. A jak to jest ważne, wie chyba każda kobieta, która chociaż raz nabawiła się choróbska :)
wtorek, 18 listopada 2014
Star Girls.
Szarość jesieni dopiero nadciąga, a ja pozostaję przy ciepłych kolorach, w których czuję się najlepiej. Ostatnie tak pogodne dni skłoniły nas do spacerów i jak zawsze wybrałam naturę. Tym samym zamiast serwowania mojemu synkowi smrodu spalin i hałasów nie pozwalających na spokojny, regenerujący sen, funduję mu sporą dawkę przyjaznych dźwięków i zapachów. Bo i tak, niemal codziennie gdzieś jeździmy- a to na różne zajęcia rehabilitacyjne, a to w odwiedziny, a to zrealizować zakupy, więc wrażeń mamy co niemiara ;).
piątek, 14 listopada 2014
Włoski klimat.
Niech Was tytuł nie zmyli, bo mam na myśli tylko i wyłącznie pogodę :) No dobra, u nich teraz leje deszcz i powodzie są, ale za to my ukradliśmy ich jesień :) Jest cudnie! Nie pamiętam, kiedy mogłam spacerować bez wierzchniego odzienia, w półbutach w listopadzie. Zawsze już królowały płaszcze i kozaki. Ale czy ja narzekam? Skądże znowu, ja kocham ten włoski klimat :))
wtorek, 11 listopada 2014
Wizyta w mini SPA.
Jak wspominałam w poprzednim poście, zostałam porwana, z zaskoczenia, na mini relaks. Mini, bo mimo wszystko Termy Bania to nie są ( ale prawie, prawie...) i też do końca na wszystkie atrakcje mogłam sobie pozwolić, bo maluch w domku na mnie grzecznie - albo i nie :) z tatusiem czekał. Jakie było moje zdziwienie, kiedy raptem po 15 minutach wysiadłyśmy z Igą obok nowego kompleksu rekreacyjnego. Takie cudo pod nosem. A co ciekawe, jeszcze nie oblegane za bardzo, bo dopiero kilka miesięcy prosperuje i nie wszyscy o tym miejscu wiedzą. Zatem, kto ma ochotę na małe szaleństwa, to szczerze polecam :) Miejsce znajduje się tutaj
Swoją przygodę rozpoczęłam od sauny Infrared , czyli na promieniowanie podczerwone, które wnika głęboko w komórki ciała. Temperatura w saunie nie przekraczała 45st. C, a ja czułam jak moje ciało pokrywa pot bez zbytniego obciążania go. Niestety nie mogłam skorzystać z pozostałych- jak sauna parowa czy ziołowa, ze względu na to, żem matka karmiąca, ale jeśli tylko będzie taka możliwość to chętnie wrócę.
I potem oczywiście basen solankowy, kolejno wszystkie atrakcje, czyli szereg masaży, kończąc na łóżku wodnym i mega masaży gigancie :) Masaż Kneippa (ostatnie zdjęcie) ma na celu pobudzić nasz system odpornościowy, przydaje się do walki z migrenami i do pobudzenia krążenia przy tzw. zimnych stopach- czyli u mnie. Myślałam, że nie dam rady, ale po pierwszym ałłła jakie zimne i uczuciu wkłuwania tysiąca szpilek dałam radę :) na początek stopy zanurza się na ok. 2-3 minuty w wodzie o temp. 40-55 st. C, kolejno daje do wody zimnej o temp.4-8 st. C na 15 sekund.
Na koniec skorzystałam z groty solnej. Niestety ten czas tak szybko płynie... ale warto było zapomnieć się na chwilę, wyciszyć, zrelaksować... potem spałam jak niemowlę ;)
Niektóre ze zdjęć pochodzą ze strony aquafitclub.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)











