Jestem z powrotem, ale chciałabym wyjaśnić kilka kwestii- istotnych jak dla mnie.
Postanowiłam wrócić po przeczytaniu posta u innej blogerki (tutaj całość), bo uświadomiłam sobie, że nie warto chować się. Moje macierzyństwo od początku jest inne niż wszelkie wyobrażenia. Nie wiem czy jest normalne, jest trudne dla mnie i dla mojego synka. Niestety niemal od startu zmagamy się z przeciwnościami- trudny poród, ciągły strach, nieustający płacz, brak trafnej diagnozy. To wszystko spowodowało, że pomimo uśmiechu na twarzy, który ma leczyć, zamknęłam się w sobie i wszystko powoli traciło sens. Nie radziłam sobie kompletnie z tym, że nie wiem co się dzieje z moim dzieckiem. Na szczęście nie poddałam się w poszukiwaniach i dzisiaj małymi kroczkami wychodzimy na prostą. Dzięki wspaniałym lekarzom- szukajcie a znajdziecie i takich :)- rehabilitantom i innym mamom z podobnymi problemami dzisiaj widzę przysłowiowe światełko w tunelu.
To nic, że przybyło mi chyba z dziesięć lat.. uśmiech mojego synka wynagradza wszystko :) ale ten zachowam dla siebie i na razie Wam nie pokażę :)
Dzisiaj proponuję:
Bluza cute and sweet prezentowana tutaj
Bluzka w paski prezentowana tutaj
Bluza i spódniczka w kratę prezentowane tutaj
Dzisiaj tylko cztery rzeczy, ale jeśli pomysł Wam się podoba napiszcie w komentarzach, a zaproponuję znacznie więcej :)
Na koniec jeszcze zapowiedź kolejnego postu- jakże cudownie letniego we wrześniu :)
