Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fur. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

Kiedy lubię siebie.

Dotychczas przeświadczona byłam, że tylko dopasowane rzeczy podkreślające atuty figury mogą być sexowne. Ale to nie tak. Nawet skąpo ubrana filigranowa blondynka może być ucieleśnieniem kompleksów. Ładnie wygląda, ale jej postura czy sposób poruszania się przypominać może raczej szarą myszkę. Za to kobieta o pełniejszych kształtach, ale pewna siebie robi większą furorę i zwraca uwagę większej ilości mężczyzn. Oczywiście, kiedy ich zapytać o to czy wolą kobiety odkryte czy zakryte, odpowiedź będzie jasna i oczywista. Tyle, że ja jesienią lubię siebie w wielowarstwowości i niejednoznaczności. 

sukienka jeansowa

długa sukienka jeansowa

futerko i jeans

środa, 29 stycznia 2014

Cornflower with mustard ;)

Jeszcze do niedawna uważałam, że połączenie kolorów niebieskiego i brązu w różnych odcieniach jest niedopuszczalne. Dzisiaj jestem przekonana, że łamanie przyzwyczajeń pobudza wyobraźnię i może nas prowadzić krok dalej. Jak tylko zobaczyłam tą sukienkę, pomyślałam, że jest dla mnie, bardzo mi przypadła do gustu- fason, kolor i to, że jest wykonana z miłej i ciepłej- czyli idealnej na te mrozy- dzianiny.



piątek, 13 grudnia 2013

Minimalist version: heather gray and fur.

Oprócz listy świątecznych zakupów, podarków i planów sprzątania, zaczęłam w głowie układać plan ubiorów świątecznych. Jak świątecznie to i odświętnie, może bez wielkiego szumu, ale przede wszystkim elegancko. Wiem, że każdy zrobi według uznania, uważam jednak, że Wigilia i ogólnie całe święta to czas szczególny i nie mogłabym zasiąść do wspólnego stołu w dresie. Pięknie udekorowane mieszkanie, wystrojone w choinkę, a my... potargani? Dlatego dzisiaj prezentuję pierwszą propozycję: dzianinową sukienkę z beżowymi dodatkami i futerkiem, które z pewnością nada charakteru niczym góralskie kolędy :)



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Falling snow and jingle bells...

Chyba od dawna nie miałam tak zadowolonej miny na widok śniegu. Zdążyłam za nim zatęsknić- tym skrzącym się w promieniach słońca, widokiem oprószonej niczym mąką okolicy. Sama radość :) Nie zmartwił mnie spory mrozik, wybrałam same najcieplejsze rzeczy, które tylko czekały na mnie w szafie. Mega ciepłe spodnie-legginsy z futerkiem, gruby sweter z wełenką, pikowana puchowa kurtka z kapuzą i super ocieplone buty, dają poczucie komfortu nawet, gdy na zewnątrz jest na minusie.