Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lutego 2015

Attack of Winter and Rabbit.

Kiedy zobaczyłam co się dziej za oknem niemal się nie rozpłakałam ( i tak sobie popłakuję do dziś). Pierwsza myśl- znowu? tyle śniegu? Ja rozumiem wszystkich zapalonych narciarzy, snowbordzistów i wszelkich miłośników sportów zimowych, że mają raj i bez śniegu ani rusz. Ale litości! Ja muszę się sprawnie poruszać autem, a nie saniami! A tu jak sobie nie odśnieżę, to sobie nie pojadę. Albo pojadę dziesięć razy dłużej, bo ktoś zapomniał odśnieżyć.
Narzekam, wiem, ale przez tą zimę, cierpię teraz na chroniczny brak czasu- spędzam długie godziny na ubieraniu, rozbieraniu, pakowaniu, parkowaniu, hamowaniu, odśnieżaniu... z dzieciem na rękach oczywiście. Więc chyba rozumiecie, że mnie tam do śmiechu już nie jest.
I moje zaplanowane zdjęcia też szl... trafił, bo jak ja mam czas plus dyspozycyjność fotografa, to pada, nosz... ledwo na oczy mogłam patrzeć. Wtapiam się w tło, bo tym razem biel, szarość i czerń :)




poniedziałek, 9 grudnia 2013

Falling snow and jingle bells...

Chyba od dawna nie miałam tak zadowolonej miny na widok śniegu. Zdążyłam za nim zatęsknić- tym skrzącym się w promieniach słońca, widokiem oprószonej niczym mąką okolicy. Sama radość :) Nie zmartwił mnie spory mrozik, wybrałam same najcieplejsze rzeczy, które tylko czekały na mnie w szafie. Mega ciepłe spodnie-legginsy z futerkiem, gruby sweter z wełenką, pikowana puchowa kurtka z kapuzą i super ocieplone buty, dają poczucie komfortu nawet, gdy na zewnątrz jest na minusie.