Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spoleto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spoleto. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2013

Variation variety, czyli mix różności.

Niestety pogoda nie dopisuje i coraz częściej zastanawiam się jak, kiedy i gdzie robić zdjęcia, skoro dnia ubyło, a pracy niekoniecznie. A zapędzenie kogokolwiek do zdjęć o godzinie szóstej czy siódmej rano jest niewykonalne. Szkoda, ale zdaje się będziemy posiłkować się coraz częściej światłem żarówek. Z tego powodu ilość prezentacji siłą rzeczy zmaleje. Ale dzisiaj mix rozmaitości, których wpasować tematycznie nie mogłam nigdzie indziej :).



wtorek, 29 października 2013

Plaid skirt- old school fashion?

Niczym uczennica marzyłam o spódniczce w szkocką kratę. Jest fantastyczna, zmysłowa, dziewczęca i pełna uroku.
Musiałam... bez względu na wiek postanowiłam, że będę ją nosiła :)



sobota, 26 października 2013

Chequered pattern in the City.

Jak rozpoznać obcokrajowca we włoskim mieście? Bardzo prosto- w październiku, podczas dwudziestostopniowego ciepełka chodzi bez kurtki, szala i bez ciepłych butów lub kozaków. Tak, dla Włocha takie temperatury oznaczają zmianę garderoby na typowo zimową. Dlatego też mój wygląd pomimo, że było bardzo ciepło, był kojarzony z widokiem jedzącego lody na mrozie :)





czwartek, 24 października 2013

Fur vest by Giovanna

Dzisiaj odsłona wspominanej wcześniej futrzanej kamizelki, która towarzyszy mi podczas pobytu we Włoszech. Kilka postów wcześniej prezentowałam Wam torebkę zrobioną z odprutych rękawów włochatej kurtki, wyszukanej w lumpku. Takie łowy cieszą najbardziej :)





niedziela, 20 października 2013

Italian flavors. Mercato Spoleto

Dzisiaj chwila wytchnienia od mody. Zapraszam do zwiedzania i podziwiania włoskiego rękodzieła i nie tylko, prezentowanego na targu w Spoleto.



poniedziałek, 14 października 2013

Convenience more than anything.

Spakowane do walizki najpotrzebniejszych rzeczy na trzy tygodnie okazało się dla mnie nie lada wyzwaniem. Gdyby to jeszcze było morze, słońce, pewnie wystarczyłby strój kąpielowy i kilka sukienek. A tutaj, w górach, pogoda zmienia się z minuty na minutę- raz leje jak z cebra, raz praży słońce i to wszystko w przeciągu jednej godziny. Dlatego mój bagaż ograniczony  był wagą, pogodą i wygodą.
Spoleto