Lubię dzielić się szczęściem z osobami, które potrafią przyjąć życzliwość. Czasem to wskazówka dla starszej pani w sklepie, czasem wykonanie kilku telefonów, aby uzyskać ważne informacje dla potrzebującego, a czasem przysługa- dla mnie niewiele, a dla drugiej strony ogrom szczęścia. Otwartość na potrzeby innych- chyba tak potrafiłabym to określić.
Futrzaka prezentowałam Wam w początkach mojej ciąży TUTAJ i niemal na jej półmetku TUTAJ. I potem zaległ sobie w szafie, ale nie rozstałam się z nim i chociaż dodaje mi kilogramów, to jest dla mnie sprawdzonym docieplaczem na brak zdecydowania w pogodzie.
