Narzekam, wiem, ale przez tą zimę, cierpię teraz na chroniczny brak czasu- spędzam długie godziny na ubieraniu, rozbieraniu, pakowaniu, parkowaniu, hamowaniu, odśnieżaniu... z dzieciem na rękach oczywiście. Więc chyba rozumiecie, że mnie tam do śmiechu już nie jest.
I moje zaplanowane zdjęcia też szl... trafił, bo jak ja mam czas plus dyspozycyjność fotografa, to pada, nosz... ledwo na oczy mogłam patrzeć. Wtapiam się w tło, bo tym razem biel, szarość i czerń :)