Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lipca 2013

Little Red Riding Hood.

Czerwony Kapturek czy Czarownica? Może obie wersje naraz w nowoczesnym wydaniu. Zamiast miotły samochód, a koszyczek zastąpiła torba. Takie mnie naszły wariacje na temat świata bajek, kiedy na pytanie jaką postacią z bajki chciałabyś zostać, odpowiedziałam: smoczycą. Tyle, że Shrek jest jeden w swoim rodzaju i niech tak zostanie :)





 Ach, na Łysą Górę, czy... do babci?
Sukienka- Marcadio
Buty- Puma
Torebka- Espanol
Legginsy-Giovanna
Bransoletka-Giovanna


niedziela, 7 lipca 2013

Upały, upały, upały... końca nie widać :)

Pogoda zmienna jest- niczym kobieta, ma swoje humorki. Jak nie leje bite dwa tygodnie, chłodem zawieje, to znowu przypiecze na maxa. A może by tak troszkę odpocząć? Zdecydowanie tak. Polecam chwilkę wytchnienia, miło czas spędzić, zatrzymać się, do brzozy przytulić :) Pozytywną energię czerpałam od drzewa, które chętnie tą energię rozdaje, upojona chwilką, rozmarzona, mogę stawić czoła wieczornemu szaleństwu.
Pamiętam jak jeszcze dwa lata temu mówiłam: "tylko nie kwiaty...", a dziś, proszę bardzo, motywy kwiatowe pojawiają się coraz częściej w moich codziennych ubiorach. Spódnica aż mówiła do mnie, a ja nie mogłam się oprzeć, więc skomponowałam ją z pastelową miętową bluzeczką i torebką w pastelowym kolorze liliowym. Wygodne klapeczki i biegiem, aby się nie spóźnić na spotkanie. Jeszcze tylko jedna minutka....


Nie wiem, jak Wam, ale mnie coraz bardziej kwiaty zaczynają się podobać, szczególnie latem. A trendy dotyczące kolorów pastelowych uważam za najlepsze. To kolory, których sam widok może wywołać uśmiech na twarzy.

Bluzka- TU
Spódnica- second hand
(prawdopodobnie dorothy perkins, ale wycięto metkę :))
Torebka- Solar
Buty- Vices

wtorek, 2 lipca 2013

Dress code? Spokojnie, to tylko koszula.

Dzisiaj koszula, tym razem w klasycznym połączeniu- czerni i bieli złamanej kolorowymi dodatkami. Krótkie spodenki są dobrą alternatywą do biura zamiast spódniczki, jednak ich długość musi być przepisowa i nie wszystkie firmy zaakceptowałyby te, które prezentuję. Dlatego kompozycja nadaje się raczej na randkę niż na służbowe spotkanie- chyba, że bardziej nam zależy na efektownym wejściu.

Pewnie zaraz pojawią się komentarze złośliwców: "gdzie z takimi nogami". I będą mieć rację- zdaję sobie sprawę, że można dopatrzyć się u mnie cellulitu i nadbagażu tu i ówdzie. Ale taka jestem, nie zamierzam niczego korygować w photoshopie. Owszem pracuję od lat nad tym, aby mankamenty, szczególnie strefy bioder i ud, były najmniej widoczne, ale nie zmienię swojej budowy. Mogę jedynie dbać o jakość i poprawę ich wizerunku, co staje się coraz trudniejsze w wieku 30+. Ale nie ma co się oszukiwać, że walka z czasem i predyspozycjami genetycznymi jest możliwa do wygrania.
Paseczek znany z innych moich stylizacji, ale uważam, że jest idealny dla dobrego akcentu, tym bardziej, że plecionka srebro-złota nie ogranicza w doborze biżuterii. Założyłam wyszukaną ostatnio w lumpku bransoletę, jeśli dobrze kojarzę, widziałam taką w H&M, w środku jest motyw czerwonych dużych kwiatów. I oczywiście urocza, przesłodka torebeczka z kokardką w kolorze pudrowego różu.

Koszula- Esprit
Spodenki- New Look
Buty- Atmosphere
Torebka- Taboo
Bransoletka- second hand 

poniedziałek, 1 lipca 2013

Latex latem i muśnięcie słońca, czyli second skin.

Długo nie mogłam przekonać się do rzeczy a'la skóra. Skusiłam się na legginsy latexowe, tylko dlatego, że posiadają zameczki na nogawkach. I to jedyny ich plus. Zakładam je bardzo rzadko i to wyłącznie do długich tunik, aby moje masywne uda nie wyglądały jak uwięzione serdelki- niestety latexowe rzeczy dodają kilogramów. Co mnie pokusiło, aby bluzkę vel tunikę założyć jak bluzkę? Nie wiem-może ta wielka pleciona torebka, za którą mogłam się schować :)

Jestem zwolenniczką naturalnych materiałów, dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wybór legginsów ze skóry, a nie imitacji. Latexowe rzeczy nie nadają się na upały, czy chłody, dobrze, że termometry wskazywały około 18 st.C, czyli optymalne warunki do chodzenia w takich rzeczach. Jest jednak małe "ale": jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :). Za to bluzka oversize z ozdobnym dekoltem jest moja ulubioną- przyjemny i lekki materiał, zapewniający pełen komfort noszenia. Do tego torebka plecionka- wyrób rąk ludzkich sprzed co najmniej dekady, jak dla mnie rewelacja, bo unikatowa.
Bez szpilek wysmuklających nogi się nie ośmieliłabym się stanąć przed obiektywem ;), może wysokość szpilki tego nie sugerować, ale zaręczam, że są mega wygodne.
I jedna z ważniejszych rzeczy, nad którą długo zastanawiałam się, czy powinnam napisać. Hołduję jednak uczciwości i szczerości, więc muszę o tym wspomnieć, mianowicie- bielizna. Bardzo często popełnia się wiele gaf związanych z ubiorem przez źle dobraną bieliznę. Przyznam, że dobór stanika przez kilka lat stanowił dla mnie nie lada wyzwanie, ponieważ zakorzenione przekonania o rozmiarze, a tym samym odpowiednim jego wyborze, wypleniła dopiero brafitterka, która pojawiła się zrządzeniem opatrzności w rodzinie. Ale tym razem nie o tym- rzecz w majteczkach! Otóż w mojej stylizacji ważne jest to, aby nie było widać bielizny- latexowe rzeczy są mocno przylegające i uwidaczniają każdy mankament, źle dobraną bieliznę również. Można to porównać do ubrania czarnych majteczek pod białe spodnie z lnu. Problem w tym, że ubranie fig np. z koronką lub nawet najlżejszych majteczek kończy się uwidocznieniem ich na pupie- co można zauważyć na zdjęciu. I nie bałam się tego pokazać, bo istotą tej prezentacji jest również uzmysłowienie wielu Paniom, że w latexie nic się nie da ukryć. Rozwiązaniem jest ubranie stringów, ale trzeba się liczyć z odparzeniami- za co ja podziękowałam :) i dlatego wybór padł na majteczki, a nie figi. Taka jest subtelna różnica między skórą, a jej imitacją.

Bluzka- Giovanna
Spodnie- Giovanna
Buty- nn
Torebka- rękodzieło
Kolczyki- lapis lazuli