Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oversize. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oversize. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2015

Ta pogoda totalnie mnie rozstraja. Wczoraj było cudowne słońce i ponad dziesięć na plusie, a dzisiaj już jest cały dzień na minusie. Ledwo zaczęło mi się chcieć, a już mi sie nie chce ;)
Z pozytywnych rzeczy, to wzięłam się za siebie i wróciłam do treningów, w końcu. Co prawda są to ćwiczenia raz w tygodniu, ale czuję się już o niebo lepiej. Ja bez ruchu usycham, bo to nie chodzi nawet o jakieś zbędne kilogramy, ale przede wszystkim o wyrzucenie z siebie adrenaliny i przypływ endorfin.
I czekam na wiosnę i słońce, plissss.


poniedziałek, 7 lipca 2014

Size for me: OVERSIZE!

Czuję się totalnie bezkształtna i bez rozmiaru. Jakby każda część mojego ciała była z innej parafii, nic nie odpowiada popularnej i standarowej rozmiarówce. Dlatego skryłam się w tunikę oversize, czyli według definicji "za duża, ponadwymiarową". I dopiero wtedy czuję, że tu i ówdzie jest na swoim miejscu, bo schowane dla oczu postronnych. A ja spokojnie moge udwać, że tam tego nie ma.



niedziela, 26 stycznia 2014

Pleated skirt: black and white it's normal.

Zimowe niskie temperatury nie zachęciły mnie do tego, aby zdecydować się na zdjęcia bez wierzchniego okrycia. Dlatego dzisiaj w warunkach typowo domowych prezentuję Wam nowe nabytki- fantastyczną plisowaną długą spódnicę w połączeniu z oversizową bluzką. Całość wydaje mi się ciekawym zestawem na wieczorne spotkania.
I jeszcze mała uwaga- dzisiaj po raz pierwszy pozwoliłam sobie na zdjęcia, w których dokonałam rozmycia tła, po to aby nie stanowiło pierwszego planu :)



poniedziałek, 1 lipca 2013

Latex latem i muśnięcie słońca, czyli second skin.

Długo nie mogłam przekonać się do rzeczy a'la skóra. Skusiłam się na legginsy latexowe, tylko dlatego, że posiadają zameczki na nogawkach. I to jedyny ich plus. Zakładam je bardzo rzadko i to wyłącznie do długich tunik, aby moje masywne uda nie wyglądały jak uwięzione serdelki- niestety latexowe rzeczy dodają kilogramów. Co mnie pokusiło, aby bluzkę vel tunikę założyć jak bluzkę? Nie wiem-może ta wielka pleciona torebka, za którą mogłam się schować :)

Jestem zwolenniczką naturalnych materiałów, dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wybór legginsów ze skóry, a nie imitacji. Latexowe rzeczy nie nadają się na upały, czy chłody, dobrze, że termometry wskazywały około 18 st.C, czyli optymalne warunki do chodzenia w takich rzeczach. Jest jednak małe "ale": jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :). Za to bluzka oversize z ozdobnym dekoltem jest moja ulubioną- przyjemny i lekki materiał, zapewniający pełen komfort noszenia. Do tego torebka plecionka- wyrób rąk ludzkich sprzed co najmniej dekady, jak dla mnie rewelacja, bo unikatowa.
Bez szpilek wysmuklających nogi się nie ośmieliłabym się stanąć przed obiektywem ;), może wysokość szpilki tego nie sugerować, ale zaręczam, że są mega wygodne.
I jedna z ważniejszych rzeczy, nad którą długo zastanawiałam się, czy powinnam napisać. Hołduję jednak uczciwości i szczerości, więc muszę o tym wspomnieć, mianowicie- bielizna. Bardzo często popełnia się wiele gaf związanych z ubiorem przez źle dobraną bieliznę. Przyznam, że dobór stanika przez kilka lat stanowił dla mnie nie lada wyzwanie, ponieważ zakorzenione przekonania o rozmiarze, a tym samym odpowiednim jego wyborze, wypleniła dopiero brafitterka, która pojawiła się zrządzeniem opatrzności w rodzinie. Ale tym razem nie o tym- rzecz w majteczkach! Otóż w mojej stylizacji ważne jest to, aby nie było widać bielizny- latexowe rzeczy są mocno przylegające i uwidaczniają każdy mankament, źle dobraną bieliznę również. Można to porównać do ubrania czarnych majteczek pod białe spodnie z lnu. Problem w tym, że ubranie fig np. z koronką lub nawet najlżejszych majteczek kończy się uwidocznieniem ich na pupie- co można zauważyć na zdjęciu. I nie bałam się tego pokazać, bo istotą tej prezentacji jest również uzmysłowienie wielu Paniom, że w latexie nic się nie da ukryć. Rozwiązaniem jest ubranie stringów, ale trzeba się liczyć z odparzeniami- za co ja podziękowałam :) i dlatego wybór padł na majteczki, a nie figi. Taka jest subtelna różnica między skórą, a jej imitacją.

Bluzka- Giovanna
Spodnie- Giovanna
Buty- nn
Torebka- rękodzieło
Kolczyki- lapis lazuli