Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodenki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Nude- cute or boring?

Jak można znudzić się kolorem beżowym, nude czy pudrowym różem? Ano można, tyle, że mnie to nie dotyczy! Oszalałam na punkcie tonacji beżowo, camelowo, śmietankowych z domieszką kropli koloru, które tworzą pastelowe tonacje. Wcale nie dziwię się, że styliści i najwięksi kreatorzy przemycają te barwy w każdym sezonie, wzbogacając o nowe zestawienia kolorystyczne. Moja propozycja wyjścia do kina jest prosta jak... drut. Bluzka nuuuude (dokładnie tak :), bo nawet jak wymawiam to moje usta układają się w charakterystyczny dzióbek), czarne rybaczki i buty moro plus lakierowana kopertówka. Ot, filozofia :)




wtorek, 23 lipca 2013

Water not only for the crane and heron.

Trochę wody dla ochłody... oj, zdałoby się. Najbardziej oblegane w czasie upałów są wszelakie kąpieliska- te dozwolone i te niebezpieczne- zakazane, co niestety skutkuje stale rosnącą statystyką utonięć. Wybraliśmy się na chwilę dla relaksu na spacer wzdłuż zbiornika wodnego, chcąc odrobinę pomoczyć nogi. Nie zamierzam kapać się w niejasnej jakości wodzie, która gości pół miasta. Zdecydowanie bardziej wolę baseny, najlepiej te zamknięte. Przemierzając kilkanaście kilometrów pieszo zewsząd czuć było smażone kiełbaski z grilla, słychać głośne rozmowy, śmiech i wznoszone toasty puszkami z piwem. Według wielu młodych weekend bez alkoholu to czas stracony. Ale... mnie do szczęścia wystarczy odrobina słońca, długi i wyczerpujący marsz, a potem opluskanie stóp.




niedziela, 14 lipca 2013

Holiday postcard.

Zasłużone wakacje okazały się aktywnymi chwilami pomiędzy rozwiązywaniem tysiąca spraw zawodowo-prywatnych. Pomimo wielu założeń zrealizowałam zaledwie dwa. I tak oto przedstawiam Wam wakacyjny luz, bez żadnego szyku, wyłącznie turystyczne wydanie.
Zatęskniłam za gwarem wielkiego miasta (pomimo tego, że pracuję w hałasie kilkudziesięciu decybeli rozkrzyczanych gardeł ) i jak już wylądowaliśmy w pobliżu, to koniecznie na pierwszy rzut poszedł Wrocław. Zostaliśmy tam przyjęciu bardzo życzliwie, tym bardziej, że jako zapalona psiara, nie zostawiam pupili w hotelu, lecz tacham je za sobą. Polecam każdemu Wrocław- miasto wielu przewijających się kultur, pełne serdeczności. Już dzisiaj wpisuję je do ulubionych, zaraz po moim ukochanym Krakowie :)


 Pokonać prawie 300 km, aby zjeść pyszną kolację? Dlaczego nie? Wakacje to najlepszy czas na realizację, nawet tych najbardziej szalonych pomysłów. Gorąco polecam "Restaurację pod Fredrą" i polskiego królika- mmm, pycha :) Pieski są tam mile widziane i dostaną pełna michę wody.

 A potem już tylko biegiem z powrotem, wszystko co dobre szybko się kończy, a my musimy ruszać w dalszą drogę.
 Jeszcze ostatnie uchwycenie zachodu słońca na "do widzenia".

wtorek, 2 lipca 2013

Dress code? Spokojnie, to tylko koszula.

Dzisiaj koszula, tym razem w klasycznym połączeniu- czerni i bieli złamanej kolorowymi dodatkami. Krótkie spodenki są dobrą alternatywą do biura zamiast spódniczki, jednak ich długość musi być przepisowa i nie wszystkie firmy zaakceptowałyby te, które prezentuję. Dlatego kompozycja nadaje się raczej na randkę niż na służbowe spotkanie- chyba, że bardziej nam zależy na efektownym wejściu.

Pewnie zaraz pojawią się komentarze złośliwców: "gdzie z takimi nogami". I będą mieć rację- zdaję sobie sprawę, że można dopatrzyć się u mnie cellulitu i nadbagażu tu i ówdzie. Ale taka jestem, nie zamierzam niczego korygować w photoshopie. Owszem pracuję od lat nad tym, aby mankamenty, szczególnie strefy bioder i ud, były najmniej widoczne, ale nie zmienię swojej budowy. Mogę jedynie dbać o jakość i poprawę ich wizerunku, co staje się coraz trudniejsze w wieku 30+. Ale nie ma co się oszukiwać, że walka z czasem i predyspozycjami genetycznymi jest możliwa do wygrania.
Paseczek znany z innych moich stylizacji, ale uważam, że jest idealny dla dobrego akcentu, tym bardziej, że plecionka srebro-złota nie ogranicza w doborze biżuterii. Założyłam wyszukaną ostatnio w lumpku bransoletę, jeśli dobrze kojarzę, widziałam taką w H&M, w środku jest motyw czerwonych dużych kwiatów. I oczywiście urocza, przesłodka torebeczka z kokardką w kolorze pudrowego różu.

Koszula- Esprit
Spodenki- New Look
Buty- Atmosphere
Torebka- Taboo
Bransoletka- second hand