czwartek, 7 sierpnia 2014
Celadon-difficult color?
Bardzo długo zastanawiałam się jaki to właściwie jest kolor. Nie pasowała mi ani zieleń, ani turkus, a seledyn do tej pory kojarzył się wyłącznie z pastelową wersją. Jednak okazuje się, że seledyn też można rozpatrywać w intensywności nasycenia jasnej zieleni i szarości. A ponieważ tak mnie urzekła i barwa, i fason, i to, że koszulą jest, postanowiłam zaryzykować. Przecież dzisiaj można niemal wszystko w modzie, więc ja łączę: ciepło-zimno w barwie.
Etykiety:
celadon,
celadon shirt,
changing habits,
colorful summer,
combining colors,
difficult colors,
flexible,
long shirt,
stylizacja,
summer
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
W rytmie kobiety- moja subiektywna opinia.
Już wcześniej wspominałam, że chciałbym skorzystać z możliwości spersonalizowanego treningu. Chciałam poczuć się wyjątkowo, bo zapragnęłam poćwiczyć z najsłynniejszą (obecnie) polską instruktorką fitness- Ewą Chodakowską, która ułożyłaby trening specjalnie dla mnie. Wybrałam pakiet na stronie
www.wrytmie kobiety.pl i... już na początku wypełniania ankiety poczułam niedosyt.
Pytania ogólnikowe, nie pozwalały zgłębic problemu, z jakim chciałabym się zmierzyć. Bo dlaczego nie mogę wybrać dwóch opcji- zrzucenia kilogramów i ujędrnienia (jakby jedno nie szło w parze z drugim) albo dostosować treningu do konkretnych predyspozycji fizycznych- w końcu wymiary to nie wszystko i warto zapoznać się z przypadłościami kobiet po porodzie, nie tylko dotyczącymi stawów.
Ułożony trening- specjalnie dla mnie, jak zapewnia Ewa w rozgrzewce- to 6 ćwiczeń wybranych spośród zestawu kilkudzieciu przygotowanych i nagranych przez instruktorkę w ramach zadowolenia ogółu. Nie poczułam się zatem jakoś wyjątkowo. Fakt, że ćwiczenia są dopasowane do możliwości- akurat tutaj jestem zdecydowanie bardziej wymagająca- wytłumaczone krok po kroku i zademonstrowane w sposób przejrzysty. Ich skuteczność oparta jest na powtarzalności. Ci, co znają treningi Ewy Chodakowskiej jak np. skalpel, doskonale o tym wiedzą. Ja miałam okazję przekonać się o tym zeszłego lata, kiedy udało się zauważyć zmiany przede wszystkim w centymetrach. A że ćwiczenia traktuję jako relaks, to z ogromnym zapałem zaczęłam realizować program, który tak naprawdę od początku nie jest przygotowany zgodnie z moimi oczekiwaniami. Trzymajcie kciuki :) Bo jeśli tylko zdrowie pozwoli ( i dzieć, rzecz jasna) to chciałabym wrócić po wakacjach do mojej grupy fitness- to jest sprawdzona frajda i skuteczność, nie jakieś tam... nabijanie w butelkę ;)
www.wrytmie kobiety.pl i... już na początku wypełniania ankiety poczułam niedosyt.
Pytania ogólnikowe, nie pozwalały zgłębic problemu, z jakim chciałabym się zmierzyć. Bo dlaczego nie mogę wybrać dwóch opcji- zrzucenia kilogramów i ujędrnienia (jakby jedno nie szło w parze z drugim) albo dostosować treningu do konkretnych predyspozycji fizycznych- w końcu wymiary to nie wszystko i warto zapoznać się z przypadłościami kobiet po porodzie, nie tylko dotyczącymi stawów.
Ułożony trening- specjalnie dla mnie, jak zapewnia Ewa w rozgrzewce- to 6 ćwiczeń wybranych spośród zestawu kilkudzieciu przygotowanych i nagranych przez instruktorkę w ramach zadowolenia ogółu. Nie poczułam się zatem jakoś wyjątkowo. Fakt, że ćwiczenia są dopasowane do możliwości- akurat tutaj jestem zdecydowanie bardziej wymagająca- wytłumaczone krok po kroku i zademonstrowane w sposób przejrzysty. Ich skuteczność oparta jest na powtarzalności. Ci, co znają treningi Ewy Chodakowskiej jak np. skalpel, doskonale o tym wiedzą. Ja miałam okazję przekonać się o tym zeszłego lata, kiedy udało się zauważyć zmiany przede wszystkim w centymetrach. A że ćwiczenia traktuję jako relaks, to z ogromnym zapałem zaczęłam realizować program, który tak naprawdę od początku nie jest przygotowany zgodnie z moimi oczekiwaniami. Trzymajcie kciuki :) Bo jeśli tylko zdrowie pozwoli ( i dzieć, rzecz jasna) to chciałabym wrócić po wakacjach do mojej grupy fitness- to jest sprawdzona frajda i skuteczność, nie jakieś tam... nabijanie w butelkę ;)
środa, 30 lipca 2014
Zielono mi :)
Ha, w końcu udało mi się zobaczyć, że istnieje świat poza moimi czterema ścianami. Uczucie nie do porównania z niczym, kiedy uswiadamiasz sobie, że świat nie zniknął, że istnieje i nawet wszystko idzie do przodu. Tak bardzo brakuje mi przejęcia steru mojego żaglowca, bo wciąż mam wrażenie, że mój Poprzeczniak (to taki typ niemowlęcia, jesli ktos nie czytał Tracy Hogg "Język niemowląt"- polecam!) wyczerpuje wszystkie moje pokłady cierpliwości. Nadal jednak ubiór musi być dostosowany do wymogów małego ssaka- czyli zip, ale nie jak teraz modnie na plecach, ale z przodu :)
środa, 23 lipca 2014
In Harmony With Nature ;)
Tak, kochani, dopadł mnie baby blue(s) ;). I choćbym chciała, to moja natura nie może pogodzić się z naturalną koleją rzeczy. Przetrawiam to. Bo żeby zyskać coś, trzeba coś stracić...cholera, że też nie można czasem tylko brać. Najlepiej garściami, i to z życia. Ale się filozoficznie zrobiło...
Baby blue króluje nie tylko w letnich zestawach, ale nie ukrywam, że "nic mi dzisiaj nie potrzeba, oprócz błękitnego nieba"-chciałabym zaśpiewać. I takowe lekkie, nie przekombinowane zestawy na gorące popołudnie wybieram :)
Baby blue króluje nie tylko w letnich zestawach, ale nie ukrywam, że "nic mi dzisiaj nie potrzeba, oprócz błękitnego nieba"-chciałabym zaśpiewać. I takowe lekkie, nie przekombinowane zestawy na gorące popołudnie wybieram :)
Etykiety:
100% cotton,
baby blue,
baby blues,
blue sky,
błękitne spodnie,
In harmony with nature,
naturally,
nature,
pastelowe spodnie,
stylizacja
Subskrybuj:
Posty (Atom)
