Pokazywanie postów oznaczonych etykietą long skirt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą long skirt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2015

A miało być tak pięknie.

To miały być extra ładne zdjęcia nowym obiektywem, na który zbierałam od kilku tygodni. Ja tam nie widzę znacznej różnicy pomiędzy poprzednimi, ale to są pierwsze próby okiełznania tego sprzętu. Mam nadzieję, że z każdą kolejną sesją będzie już tylko lepiej.
Zachciało mi sie połączyć brąz z jeansowym odcieniem niebieskiego. Lubię takie dziwne zestawienia, chociaż jeszcze nie miałam odwagi podejmować prób z bardziej charakterystycznymi kolorami np. żółty z czerwienią albo czerwony z pomarańczem. Widziałam raptem kilka propozycji tak odważnych kombinacji, całkiem udanych. Problem w tym, że ja tego "nie czuję". Za to mam oczy i widzę, że moje koturny nijak się mają do tej spódnicy. Każdy przyzna, że w tym zestawieniu spódnica wydaje się być jakby za krótka. Co gorsza, ja wiem, co chciałabym tam widzieć na swoich nogach- letnie "kopytka" z wyciętymi palcami. Tyle, że ich nie mam, więc zaryzykowałam z tym co mam. I jeszcze przepraszam za wymiętoloną spódnicę, ale w aucie nie ma szans, żeby pozostała piękna i gładka ;)



środa, 22 lipca 2015

Długa spódnica. Niezdecydowanie.

Chociaż lubię długie spódnice, to noszę tylko w lecie i to w specyficznych warunkach- kiedy upał albo po schodach nie przewiduję chodzić ;) Bo wygodne są kiedy miękko okalają nogi, ale zdecydowanie niewygodne kiedy w te nogi wplątują się, grożąc upadkiem w stylu "lecę jak kłoda". Słowem jestem za, a nawet przeciw (cytując Lecha Wałęsę).




środa, 13 sierpnia 2014

Long, Long Time.

Czasem mam ochotę poczuć tą wolność, to jak bieg po nieskoszonej łące pełnej kwiatów, ziół i wysokich traw. Trudno to wytłumaczyć, ale właśnie długie spódnice najczęściej kojarzą mi się z takimi młodzieńczymi beztroskimi wakacjami. Mam ich raptem trzy, a może aż trzy... mnisie habity. Niech czas się zatrzyma, na maleńką chwileczkę, na krótkie tête-à-tête ze sobą ;)



środa, 16 lipca 2014

Long skirt.

Moda na maxi powróciła. I słusznie, bo nie ma to jak cudownie powiewająca spódnica czy sukienka w letniej wersji. Lubię ten bezpretensjonalny styl, kiedy raptem jeden szczegół jest wyznacznikiem całości. Swoją spódnicę połączyłam ze znanym t-shirtem (kiedy przemierzałam włoskie szlaki- można zobaczyć tutaj). Mam nadzieję, że ta wersja- bardziej zwyczajna, niz elegancka- Wam tez przypadnie do gustu.




sobota, 28 czerwca 2014

Nowości w szafie i... obdaruję chętne :)

Padam... nie mam sił, nie mam czasu, nie mam nic z dawnej mnie. Mam dziecko. Świat stanął na głowie. Staram się pomimo tego chaosu ogarniać rzeczywistość, maluję oko, dbam o ciało- które mnie zadziwiło, bo pomimo wiedzy jak powinno wyglądać, chciałabym mieć moją figurę z powrotem. A tu się tak nie da. Więc idę na kompromis- kupuję rzeczy uniwersalne, dobre do karmienia i dobre na teraz i później w pasie (czytaj spodnie na gumce). I stałam się "dresiarą"- okropne uczucie, bo do tej pory zapinane bluzy dresowe były przeze mnie sporadycznie używane, a teraz stały się niemal codziennością.
W tym sezonie postawiłam na maxi- szalenie podobają mi się spodnie typu alladynki czy pumpy, długie spódnice i tuniki, a co ważne wpisują się w moje obecne oczekiwania. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się zdjęcia z moim udziałem, tyle, że częstotliwość publikacji zostanie mocno ograniczona. Teraz mam zwariowane lotnisko :)





I na koniec dla przyszłych (i nie tylko) mamuś proponuję prezenty- ciekawe publikacje, krótkie broszurki informacyjne i kalendarz dla maluszka. Każdy, kto ma ochotę otrzymać te dwa zestawy proszony jest o wpis w komentarzu: "jestem zainteresowana". Spośród zainteresowanych wylosuję zwycięzcę. Zapraszam :)

niedziela, 26 stycznia 2014

Pleated skirt: black and white it's normal.

Zimowe niskie temperatury nie zachęciły mnie do tego, aby zdecydować się na zdjęcia bez wierzchniego okrycia. Dlatego dzisiaj w warunkach typowo domowych prezentuję Wam nowe nabytki- fantastyczną plisowaną długą spódnicę w połączeniu z oversizową bluzką. Całość wydaje mi się ciekawym zestawem na wieczorne spotkania.
I jeszcze mała uwaga- dzisiaj po raz pierwszy pozwoliłam sobie na zdjęcia, w których dokonałam rozmycia tła, po to aby nie stanowiło pierwszego planu :)