czwartek, 14 listopada 2013
I don't need much to be happy.
Mój minimalizm. Z wyboru i wynikających okoliczności. Pierwszy dotyczy stroju- tak lubię: prosto, szybko, wygodnie. Drugi wyniknął z mojego zagapienia się. Nie naładowałam akumulatora w aparacie, potem cały dzień w biegu, tysiące spraw, zakupy, wyjazdy, a kiedy w końcu zachodzące słońce przypomniało mi, że najwyższa pora, aby było coś widać na zdjęciach, padł aparat. Po zrobieniu raptem kilku fotek. Zatem dzisiaj moja prezentacja w wersji mini.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Quilted dress, czyli Dama Pik.
Nie wiem jak to się stało, że stałam się taka... niezorganizowana. Po powrocie powinnam już dawno "wskoczyć na właściwe tory", a tu ciągle coś wypada albo... pada i pada :) Jak świeciło słonko to najmniejszych szans na zdjęcia nie miałam, a jak miałam czas to lało jak z cebra. I tak minął sobie raptem tydzień... Ale dzisiaj chciałam zaprezentować Wam zestaw "odwiedzinowy". Takiej sukienki szukałam od tygodnia i udało się :)
wtorek, 5 listopada 2013
Solar autumn- it's problem!
Cieszy fakt słonecznej jesieni, tyle, że słoneczko jest zdecydowanie za krótko i za nisko. Już dzisiaj myślę intensywnie nad tym, jak tu poradzić sobie z odpowiednią dawką światła do zdjęć. Może macie jakieś konstruktywne pomysły? Wczesny zmrok nie nastraja mnie pozytywnie, dlatego cieszę się chwilą wolnego- mojego i fotografa, bo te wspólne chwile są najlepsze :)
niedziela, 3 listopada 2013
Variation variety, czyli mix różności.
Niestety pogoda nie dopisuje i coraz częściej zastanawiam się jak, kiedy i gdzie robić zdjęcia, skoro dnia ubyło, a pracy niekoniecznie. A zapędzenie kogokolwiek do zdjęć o godzinie szóstej czy siódmej rano jest niewykonalne. Szkoda, ale zdaje się będziemy posiłkować się coraz częściej światłem żarówek. Z tego powodu ilość prezentacji siłą rzeczy zmaleje. Ale dzisiaj mix rozmaitości, których wpasować tematycznie nie mogłam nigdzie indziej :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

