No cóż, dzisiaj zaprezentuję moją modową wpadkę, a raczej jak o mały włos bym do niej doprowadziła. Od miesiąca mocno głowię się nad kreacją sylwestrową, należę raczej do osób planujących i sprawdzających jak i co się komponuje, niż przekopującą szafę w biegu. Owszem i takie sytuacje się zdarzają, ale zawsze znajdę elegancką przysłowiową małą czarną. Tym razem chciałam, aby jednak było bardziej elegancko i koronkową sukienkę postanowiłam zestawić z beżowymi czółenkami i różową kopertówką. Dodatkowo wymyśliłam loczki. Pieczołowicie kręcone, za nic nie chciały ułożyć się na mojej głowie, a potem okazało się, że nie mam odpowiednich dodatków, makijaż wieczorowy jest blady, sukienka odrobinkę spada i wszystko jakoś tak dziwnie wygląda na zdjęciach.
Czy tylko ja mam takie wrażenie?