Niektórym wyda się to dość patetyczne: "żyj chwilą", jednak ostatnie wydarzenia pokazują jak kruche może być myślenie o naszej niezłomności. Zawsze doceniałam szum wiatru kołyszący liście i zwracałam uwagę nawet na najmniejsze istoty. To ja wynoszę pająki- nawet te olbrzymy- z domu, wydzieram kotom myszy lub ptaki. Nienormalna? Nie wiem... za to jakże intensywnie potrafię doświadczać i smakować zafundowane nam na tak krótko życie. Cieszą mnie takie małe rzeczy. Spacer w przerwie, powrót do czasów dzieciństwa, gdzie na środku placu królował trzepak. Wtedy nawet ciągłe ukłucia igły stają się mniej bolesne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 września 2013
wtorek, 23 lipca 2013
Water not only for the crane and heron.
Trochę wody dla ochłody... oj, zdałoby się. Najbardziej oblegane w czasie upałów są wszelakie kąpieliska- te dozwolone i te niebezpieczne- zakazane, co niestety skutkuje stale rosnącą statystyką utonięć. Wybraliśmy się na chwilę dla relaksu na spacer wzdłuż zbiornika wodnego, chcąc odrobinę pomoczyć nogi. Nie zamierzam kapać się w niejasnej jakości wodzie, która gości pół miasta. Zdecydowanie bardziej wolę baseny, najlepiej te zamknięte. Przemierzając kilkanaście kilometrów pieszo zewsząd czuć było smażone kiełbaski z grilla, słychać głośne rozmowy, śmiech i wznoszone toasty puszkami z piwem. Według wielu młodych weekend bez alkoholu to czas stracony. Ale... mnie do szczęścia wystarczy odrobina słońca, długi i wyczerpujący marsz, a potem opluskanie stóp.
Subskrybuj:
Posty (Atom)