czwartek, 13 lutego 2014

How to Be a Great Mom?

Co najmniej kilka tygodni wcześniej zaczęłam przyglądać się intensywnie odzieży ciążowej. Nie chciałam być zaskoczona "nagłym" faktem niedopinających się spodni. Jestem zwolenniczką wygody, tym bardziej doskwierały mi wszelkie niedogodności, które mogły powodować ucisk brzuszka. Dlatego postanowiłam zaopatrzyć się również w spodnie ciążowe. W mojej szafie prym nadal wiodą wygodne legginsy, jednak zakup kilku par jeansów ciążowych uważam za bardzo udany. Dzisiaj możecie zobaczyć jak bardzo się zaokrągliłam w połowie szóstego miesiąca, ponieważ nie mam na sobie rzeczy "maskujących", czyli takich o jeden rozmiar większych :)


Przezornie zakupiłam pięć par spodni ciążowych. Właściwie nie zamierzam więcej inwestować w spodnie do końca ciąży, ponieważ teraz priorytetem są wydatki związane z wyprawką dla dziecka. W zastraszającym tempie pozbywam się fortuny na wszystko, co będzie niezbędne dla malucha. Niestety musiałam dokonać zakupu od podstaw- ponieważ w moim domu z powodu "nie kuś losu" nigdy niczego nie chciałam mieć, aby nie zapeszać (to trochę takie terapeutyczne działanie w myśl zasady na wszystko przyjdzie czas). Ale, wracając do spodni, aż trzy pary są marki H&M Mama. Zauważyłam, że rozmiary nie odpowiadają rzeczywistym rozmiarom, ponieważ prezentowane spodnie są w rozmiarze...S. Tak, nie pomyliłam się, też byłam w szoku, ponieważ obecnie noszę rzeczy pomiędzy M, a L. Dwie pozostałe pary są na kolejne miesiące- nadal "topię się" w eMce :)




I jeszcze jedna moja ważna uwaga. Zakupów dokonałam z drugiej ręki, ponieważ powaliły mnie na łopatki ceny rzeczy dla ciężarnych. Nowe spodnie to wydatek rzędu 150 zł minimum. Biorąc pod uwagę, że podczas ciąży wymienia się większość garderoby, a częstotliwość założenia takich rzeczy jest stosunkowo niewielka (w wielu przypadkach rozmiar zwiększa się dopiero po 3-4 miesiącu ciąży) to koszt noszenia jednej rzeczy porównałabym do luksusu. Jako zakupoholiczka nie zdecydowałabym się na jedną parę spodni, sukienkę czy tunikę. A tym sposobem mam więcej za mniej i zaoszczędzone pieniądze mogę przeznaczyć na rozkoszne rzeczy dla malucha :).

Maternity Pants: H&M Mama; Blouse and Sweater: Giovanna; Earrings: Modi
Shoes: CCC; Bag: like Paul Smith

========================================================================
Jak widać na zdjęciu nie mam obaw głaskać kota- moje zwierzaki są pod stałą kontrolą weterynaryjną, dbam o ich i własną higienę, dzięki czemu ryzyko chorób odzwierzęcych ograniczam do minimum :)

Toxoplazmoza- to choroba pasożytnicza wywołana przez Toxoplasma gondii, jest bardzo groźna dla nienarodzonego dziecka. Może doprowadzić do poważnego zaburzenia rozwoju, a nawet obumarcia płodu. Rozpowszechnione jest przekonanie, że to właśnie kot jest źródłem zakażenia, co nie jest prawdą. Najczęściej bowiem zakazimy się jedząc niemyte owoce lub warzywa, surowe mięso czy mając kontakt z odchodami zwierząt zarażonych np. pracując w ogródku bez rękawiczek. Badanie, które należy wykonać to poziom przeciwciał IgG oraz IgM (w dużym uproszczeniu: pierwsze wskazuje zakażenie przebyte, drugie-zakażenie aktualne). Jeśli wynik badania wskazuje wartości pozytywne, należy niezwłocznie skonsultować się z lekarzem- dzisiaj toxoplazmozę, nawet u kobiet w ciąży można skutecznie leczyć!
Jak przystało na rozsądną mamę badania profilaktyczne w ciąży to nieodzowny element.
Przyszłe mamy- pamiętajcie o tym!

4 komentarze:

  1. bardzo ładnie wyglądasz i masz ślicznego kota:)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądasz wspaniale!
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.