poniedziałek, 3 lutego 2014

Well...it was supposed to be so beautiful...

Miała być piękna pogoda, a zaczął padać deszcz. To tylko drobiazg, ale uniemożliwił zdjęcia w plenerze. Niestety zupełnie inne powody dokonały rewolucji w moim życiu, dlatego przez najbliższe- o, zgrozo- kilka, kilkanaście tygodni, zdjęć na blogu będzie zdecydowanie mniej i raczej w mało wyszukanej scenerii. A tyle chciałam Wam pokazać, takie miałam plany.... Nie śmiem jednak w żadnym wypadku polemizować z zaleceniami lekarzy, którzy jednoznacznie postanowili- ograniczenia, cisza, spokój, inaczej może dojść do tragedii. Dzisiaj taki strój, który lubię najbardziej- luźny, wygodny i na co dzień, mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu.




Jedna krótka informacja przewróciła mój dotąd aktywny tryb życia w podyktowane koniecznością więzienie. Wiem, że teraz muszę być silna, bo gorąco w to wierzę, że doczekam się upragnionego maleństwa. Jeszcze tylko (albo raczej aż) cztery dłuuuuugie miesiące. Każdy tydzień jest teraz dla maluszka na wagę złota.
Prezentowana tunika jest rozwiązaniem dla wszystkich Pań, które mają brzuszek- u mnie nie jest widoczny dzięki temu, że tunika ma lejący, asymetryczny fason. Nie jestem zwolenniczką obcisłych rzeczy w ciąży, nie lubię eksponować rosnącego brzuszka, dlatego wybieram rzeczy typu oversize lub o rozmiar większe :) Nawet sobie nie wyobrażacie jakie to wyzwanie wyszukać rzeczy ładne i gustowne, w których dobrze się poczujemy, kiedy nasze gabaryty gwałtownie się zwiększają.



I jeszcze słowo o aplikacji na tunice- jest to moje własne dzieło, efekt pierwszej w życiu próby filcowania. Bardzo podoba mi się ta metoda, jestem zakochana wręcz w tym materiale i zafascynowana pięknem rzeczy jakie mogą z filcu powstać. 
Wydaje mi się, że stosując flicowanie można nadać indywidualny, niepowtarzalny charakter każdej rzeczy.
Tunic: French-fashion; Turtleneck: Giovanna; Leggings: Lumide;
Boots: Czasnabuty; Bag: Bessbag

13 komentarzy:

  1. Mnie akurat do filcu nie ciągnie, ale wiem, co to znaczy, stworzyć coś swojego :) Promiennie wyglądasz i koniecznie weź sobie do serca rady lekarzy, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Alu :) Ty akurat masz takie zaczarowane dłonie, spod których wychodzą prawdziwe arcydzieła krawiectwa, dlatego tez rozumiesz i mnie :) Może i nie jest to jakiś specjalnie urokliwy dodatek, ale własny :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo ładnie ci w czerwieni , a dodatek własny nadaje je charakteru, życzę dużo zdrówka i trzymam kciuki by reszta ciąży przebiegała spokojnie , pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  4. Hi dear!! So stylish :)
    I've just discovered your blog and it is amazing!!
    Come to see mine, and my new post "Are you listening?"
    http://peaceinmyshoes.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba :) I jeszcze ta czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie też intensywność koloru przekonała :)

      Usuń
  6. Bardzo pasuje Ci czerwony kolor :)
    Trzymam kciuki za pomyślny przebieg ciąży 4 miesiące zlecą szybko i już maluszek pojawi się na świecie :)
    Na pewno silna z Ciebie kobieta więc dasz radę :)
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie ;)
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, każdy dzień przybliża mnie do finału :) i mam nadzieję- szczęśliwego. Zaglądnę :)

      Usuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.