sobota, 12 września 2015

Ale za to niedziela... niedziela będzie dla nas.

Niczym w piosence Niebiesko-Czarnych ciągle coś wypada i ciężko mi spotkać się z Wami na blogach, z moimi bliskimi, czy znajomymi. Nadrabiam zaległości ile mogę, ale nowych obowiązków stale przybywa. Jednak dopóki nie rozpoczęłam kolejnego "życia studenckiego" podtrzymuję tradycję rodzinnej niedzieli. Stąd moje radosne pląsy i kiecka, jakby "od święta" ;)



Ostatnie wydarzenia i zamieszanie z moją pracą pokazały jak dobrze jesteśmy zorganizowani ze ślubnym. Sądziłam, że będzie gorzej, szczególnie w kwestii scedowania dodatkowych obowiązków na małża, ale przyjął wszystko na klatę bez protestów i ochoczo zaangażował się w życie domowe. Jak byłam w domu z maluchem to znaczną część prac domowych wykonywałam ja, na szczęście udało się stopniowo wdrażać emka do pomocy. I dzisiaj mogę liczyć na niedzielny obiadek albo posprzątany dom, kiedy mnie nie ma. Fajne jest też to, że niedziele zazwyczaj są wyjazdowe, spacerowe albo czasem spotkań towarzyskich. Są czasem dla naszej trójki, a często i dla naszych czworonogów. A jak Wy je spędzacie?
Miłej niedzieli kochani :)  





Skirt: sh, Shirt: nn, Bag: Mohito, High Heels: allegro

45 komentarzy:

  1. Kiecka super!!!Z resztą bluzeczka też szał :)
    A facet jak chce, to potrafi ;) :)
    W niedziele odwiedzamy moją mamę, jeździmy na przysłowiowy obiadek, czasem się wycieczkujemy po okolicy. Ale od obowiązków i spraw, które definiują nam życie, nie uciekamy nawet w niedzielę, nie da się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A potrafi, potrafi, tylko żeby chęci były :) Szkoda, że chociaż w jeden dzień uciec się nie da.

      Usuń
  2. You have such a nice blog! Can't wait to see your new post!

    http://www.shopchichandbag.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu, piękną masz tę kieckę - to ładna rzecz. Sama w sobie ładna. A w dzisiejszych czasach coraz trudniej o to, żeby spotkać ciuch ładny sam w sobie, a nie taki, który potem jeszcze trzeba jakoś ogrywać :)

    Dobrze jest mieć takie rytuały, które potem człowiek stara się podtrzymywać - to daj poczucie porządku, spokoju i stabilizacji.
    Warto jest kultywować takie małe tradycje - dzieciaki potem fajnie to wspominają ;)

    Ja w niedziele się lenię - albo czytam albo oglądam coś... albo robię z Lechem zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię uniwersalnośc takich rzeczy :)
      Jak ja tęsknię za leniwą niedzielą, kiedy nikt nic mi nie kazał robić albo nie musiałam niczego nadganiać z pracą. Kurcze marzy mi się pospać do 8 rano, zamast wstawać po 6, ze śniadankiem do łózka i ksiązką w ręku do południa :) Ech, korzystaj i nie miej wyrzutów sumienia, takie błogie chwile niedzielne zazwyczaj szybko mijają :)

      Usuń
  4. Extra buty! Wygodne?
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy to średnio wygodne. Ja jestem przyzwyczajona, ale fakt trzeba ostrozniej sie poruszać niż zazwyczaj ze wzgledu na wysoki obcas, ale ja potrafiłam oblecieć w nich kilka godzin na zakupach w centrum handlowym i było ok :)

      Usuń
  5. sukienka bardzo ładnie wygląda wraz z torebką ;)
    zapraszam do siebie -> KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakochałam się w Twojej torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziś jak gwiazda jaka wyglądasz:)

    I cieszę się, że chociaż niedziele macie dla siebie, a małż? no fajny chłop jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U la la la :) ale odmiana !!! Przepiękna kobieca i zmysłowa stylizacja!!!
    Powaliłas mnie dziś, nie mogę oderwać od Ciebie oczu!!
    Co za spodnica, buty extra, no po prostu wszystko przepiękne..mąż pewne pęka z dumy ?!! :))
    Niedzielne dni jesli tylko mogę lubię pobyć sama ze sobą, bez pędu i hałasu..lubię posiedziec na powietrzu,
    poczytac, założyc okulary i byc trochę "niewidzialna" :) oczywiście wówczas, gdy realia na to pozwolą :)
    Mam prawie 18-letnią córę, która uwielbia wspólne poranki, gdy siedzimy sobe, gadamy o wszystkim i pijemy kakao .
    nie zamieniłabym tych chwil na nic innego ...

    Cudownego musisz mieć męża... :) Super !!!

    Miłego wieczorku :***
    Buziaki kochana :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miły komplement, szczególnie z Twoich ust :) Jesteś kwinesencją zmysłowości i kobiecości. Takie chwile wspólne są najwspanialsze, czas tak szybko ucieka... chciałabym doczekać tej dorosłości mego dziecka i wspolnych tematów do rozmów przy kawie pitej na tarasie. Bosko.

      Usuń
  9. jakie buty wysokie! ale idealnie pasuja do tej lekkiej asymetrycznej spódniczki :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się bardzo podoba góra zestawu, lubię takie ażury.
    Fajnie, że mąż pomaga, takie wsparcie jest bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero niedawno wróciłam do ażurów, wiadomo- figura, ale tez je lubię. Dzieki Ewo :)

      Usuń
  11. Dziś to zabijasz butami :) są przepiękne !
    Jakoś za czernią w słońcu nie przepadam .
    A co do M . to oni są wydolni i potrafią , tylko sprytni i kiedy mogą stać z boku to lenistwo i wygoda zwycięża . W sytuacjach podbramkowych prosze .. Pełna organizacja .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, trafiłaś w sedno!!! Misiek mój, leń jest jeśli chodzi o domowe obowiązki, ale gdy byłam 3 dni w szpitalu ogarnął wszystko bezproblemowo!!!!

      Usuń
    2. Haha, bo oni wszyscy dobrze się maskują, żebyśmy im potem za bardzo roboty nie dawały :))

      Usuń
  12. oh Ty laseczko - ta szpilka, genialnie wygladasz! u nas niedziele sa swietem :P tak na to mowi moj maz. zazwyczaj w sobote jestesmy w ruchu, wiec niedziela rano - religijnie :D, pozniej obiadek wspolny na miescie, jakies foty na bloga. i jak nie mamy nic specjalnie zaplanowanego to ja siedze przed kompem i robie cos na bloga a mezu spi - dlatego to jest jego swieto. a ja potrzebuje takich 5-7godzin w bez przerwy przed kompem, zeby ponadrabiac zaleglosci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie wyglądać, nic dodać nic ująć :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Asiu, wyglądasz ślicznie i pięknie pląsasz w tej zwiewnej sukienuni :).
    Niedziele spędzamy zawsze razem. Odkąd pamiętam w niedzielę był luz, odpoczynek od codziennego zabiegania.
    Ale wycieczkowe są najczęściej soboty :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez uwielbiam nasze wycieczki, tyle, że nie zawsze uda nam się w sobotę, to jedziemy gdzieś w niedzielę.

      Usuń
  15. bardzo kobieca, nietuzinkowa stylizacja, jest w tym zestawie jakaś magia, którą uwodzisz :)
    ja niedziele spędzam bardzo rodzinnie, i tak odkąd nauczyłam mamę grać w kości, w niedzielę kilka partyjek musi być;)
    wieczór zleciał mi nie wiadomo kiedy na rodzinnych turniejach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki :)
      Kurcze, chciałabym się nauczyć grac w kości. Trudne?

      Usuń
    2. gra w kości nie jest trudna, matematyczno-strategiczna. Trochę przypomina mi 'tysiąca', tylko tam karty, a tu kostki ;) nie wyjaśnię w jednym komentarzu zasad gry, bo to dłuższa kombinacja, ale można je znaleźć w necie. Jest ciekawie, jest rywalizacja, a jak do tego dojdą jeszcze fanty, albo 'koncert życzeń' do przegranego, to już całkiem robi się wesoło :)

      Usuń
  16. Jaka piękna laseczka tutaj z Ciebie ,ślicznie wyglądasz! tylko jakoś ten czarny przy twarzy mi nie pasuje,na jakiś kolorek bym zamieniła bluzeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie ta czerń uwiodła w tym dniu :) Kolorki są kiedy indziej :)

      Usuń
  17. Po pierwsze, to wyglądasz nieziemsko fenomenalnie!!! :). Ultra-kobieco, ultra-elegancko, radośnie!!! Niedziela jest absolutnie dla Rodziców !! Kościół, obiad, i świeże powietrze :). Strasznie się cieszę, bo mój Tata czuł się dobrze w minioną niedzielę (mamy przerwę od szpitali) i obeszliśmy razem całe jezioro Chechło dookoła. Przeszczęśliwam bardzo :))))) .

    Taki mąż to skarb - wiadomo - dobrze jest, jak jest dobrze, ale takie chwile próby są ciężkie :). Fajnie że tak dzielnie włączył się w obowiązki domowe :). Czyli rozumiem, że powoli ujarzmiacie nowa sytuację i jest troszkę lepiej niż na początku:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejciu, ale się ciesze, że udało Ci się spędzić niedzielę z tatą, to takie ważne chwile. Dają siłę.
      Dzięki :)

      Usuń
  18. Ale masz ekstra szpile!!! Seksi wyglądasz! Góra taka skromna...ale dół za to daje czadu!:D
    U mnie liga się zaczęła (syn gra w piłkę), więc każdy weekend mamy mecz...i kiszka. Ubieram trampki zamiast szpilek;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trampki to też fajna sprawa, czasem nawet daje większą frajdę niż extra szpile :))
      Dzięki :)

      Usuń
  19. Jaka genialna torebka, pasowałaby mi do żółtego garnituru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam o tym samym :) dzięki :)

      Usuń
  20. początkowo myslałam, że to sukienka:) ślicznie wyglądasz! to była radosna niedziel:)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udała Ci się niedziela :) buźki Madziu

      Usuń
  21. Wow, ale laska, ale talia :D no no kochana- szalejesz ! i te szpile- jestem zachwycona ! :)
    powinnaś częściej się tam nosić- meeega sexy :) :)
    kiecka świetna- cieszę się, że jeszcze tak na letnio nam się pokazałaś, bo jak widzę te jesienne stylówy co raz częściej pojawiające się na blogach, to powoli deprecha mnie ogarnia grrrrr :/

    to mówisz, że wróciłaś już do pracy?
    Ja dwa weekendy pracuję, dwa mam wolne- więc celebruję je wtedy na maxa :) hehe też nigdy wtedy nie gotuję, tylko gdzieś wychodzimy, albo jakoś bardziej aktywnie spędzamy ten czas :)

    Dotyczy posta u mnie.... no widzisz, niestety u nas w Polsce już tak jest, mogliby ten kompleks budynków przekształcić w coś pożytecznego, a oni wolę aby to tak stało kolejne 20 lat i niszczało :/

    Buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko mogę to się noszę, ale, że okazji brak to druga sprawa. Ja tam jeszcze lato celebrowac będę. bo dzisiaj tak cudownie letni deszcz padał, cieplutenko było, że mogłabym siedzieć do pólnocy i wąchać ten aromat późnego lata, chociaż to jesień.
      Wróciłam, mam jazdę bez trzymanki, dawno tyle rzeczy nie robiłam naraz.
      Lubię aktywny czas, ale po trzech tygodniach marzy mi się błogie lenistwo w jeden dzień, a tu nie da się.
      Buziolki

      Usuń
    2. to w takim razie chcemy Cię częściej w takim wydaniu kochana widywać - bo powalasz, pewnnie nie tylko nas, ale i męża :D zawsze to jakaś odmiana! :D też czasem lubię się odstrzelić, choć na co dzien raczej nie mam na to czasu, wtedy noszę się na sportowo i w adidasach, więc szpilki to taka odskocznia- żeby choć trochę kobieco się poczuć :) hehe

      Nooo wcale się nie dziwię- pamiętam, jak niedawno koleżanka po macierzyńskim do pracy wróciła, to miala nieogar na maxa, ale pomagalysmy jej ciagle, więc łatwiej jej było :) powodzenia :*

      Usuń
  22. Łał Asiu - cudnie wyglądasz. Cudnie!!! A buty - rewelacyjne.
    I dobrze, że tak się układa! :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.