wtorek, 29 września 2015

Gdy zmęczenie sięga zenitu.

W chwilach, kiedy mam plan dnia napięty od świtu do nocy trudno mi myśleć twórczo, szczególnie podczas doboru ciuchów. Działam schematycznie, utartymi szlakami. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale sięgam wtedy po przetestowane wcześniej zestawy. Jednym z nich jest właśnie ten z dzisiejszego posta. 




Dopadło mnie zmęczenie materiału, objawiające się mechanicznym wykonywaniem czynności. Czuję się jak robot wielozadaniowy, który codziennie rano rutynowo wykonuje tysiące poleceń z natłoku myśli. Jednak w tym wszystkim po raz pierwszy od czasu powrotu do prazy zawodowej czuję sie szczęśliwa i... spełniona. To chyba najtrafniejsze stwierdzenie. Bo chociaż jestem mamą i najważniejszą osoba w życiu Malucha, to jednak dostrzegam Jego odrębność i to, że ma własne zdanie ( od urodzenia zresztą) na wszystko. Łezka kręci mi się w oku, kiedy broni się od miliona tulaśków i całusków, to jednak jestem dumna, jaki to rośnie mi mały mężczyzna u boku.
A na taki pęd życiowy sprawdza się u mnie przygotowywanie ciuchów dzień wcześniej tzn. nie wystawiam z szafy konkretnych ubrań, ale tak układam wszystko, żeby miec pod ręką np. kilka koszul, bluzek, które dobrze skomponują się z określonymi spodniami czy spódniczkami. I to się sprawdza. Bo chociaż nie wiem w jakim rano wstanę humorze, to wiem, że zawsze ułożę dobry zestaw w minutę.
A jak to jest u Was? Dużo czasu potrzebujecie rankiem na przygotowanie sie do wyjścia?




Blouse: sh; Sweater: Cropp; Pants: allegro;
Shoes:Lasocki (CCC); Bag: IBM Rękodzieło

38 komentarzy:

  1. świetny kardigan, koty wymiatają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze planuję strój na następny dzień wieczorem, rano nie muszę sie już zastanawiać, mam ju z wszystko zaplanowane ;) Dzisiejszy Twój zestaw bardzo mi sie podoba, Asiu, bardzo sie rozwijasz! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miły to komplement, dziękuję Madziu :)

      Usuń
  3. Absolutnie twoja taktyka na sprawdzone zestawy działa bo jest fajnie dzisiaj ! Ciekawie !
    No moja droga jak jeszcze masz czas na zdjecia to nie jest źle ! I gratuluje powrotu do szkolnej ławy ;) ja tez czuje sie trochę jakbym dopiero po studiach zaczynała prace :):)
    Emocje , podniecenie i strach :):) ale nowy początek to fajny czas ! Choc jak sie ma rodzine i dzieci to trochę trudniej .
    Ja podobnie. Z ciuchami . Tyle ze zestawy układam w głowie . Czasem trzeba rano po żelazko siegnąć w pośpiechu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio masz czas rano na prasowanie? Ja bym nie dała rady. Z małym dzieciem znacznie to trudniejsze niz zakładałam :) Buźki i trzymam kciukole!

      Usuń
  4. Ale się ostatnio prezentujesz fajnie ciuchowo! Przynajmniej wg mojego gustu ;) Ubrałabym się tak. Ten sweterek nawet miałam w łapach, ale jakoś nie kupiłam, bo generalnie ograniczam wydatki ciuchowe na siebie (syn mi rośnie tak, że nie nadąrzam z dostarczaniem mu odzieży :D). Co do mnie - pracuję w domu, ostatnio mało, mogę rano wylecieć w byle czym po przysłowiowe bułki, a dopiero potem ewentualnie coś wymyśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwio :) Rozumiem Twoje bolączki, bo mam dokładnie te same i tez mocno sie ograniczyłam, bo w szafie sterta ubrań, z tego teraz korzystam :)

      Usuń
  5. Dużo, dużo - dlatego też jeśli muszę rano być ubrana, a nie wyglądać jak żul (znaczy się - jeśli idę w jakieś inne miejsce, niż moja kurzowa robota), to też wszystko szykuję wieczorem. Tyle, że ja szykuję dwa zestawy - na pogodę i niepogodę :)
    I rano zakładam ten, który bardziej do aury pasuje.
    Bez tego bym zginęła.

    cieszę się bardzo, że nastroje okołopracowe i rodzinne lepsze już u Ciebie, Asiu!
    Trzymam kciuki, by były takie już zawsze :)

    I oddawaj torbę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ubranie i malowanie poświęcam góra 15-20 minut, dobra jestem, co? A w międzyczasie ratuję Malucha z różnych presji, bo sezon wspinaczkowy sie zaczął i wszędzie go pełno, a jak jest cicho, to znaczy tylko jedno: lepiej to sprawdź! I tak latam, miotam się od lustra do pokoju, zamiast w spokoju szykować się, dobrze, że jeszcze nie wyszłam z jednym okiem pomalowanym w tym roztargnieniu ;)

      Usuń
  6. Ja to mam problem z głowy bo do pracy zakładam codziennie ten sam uniform, taki wymóg :)) podoba mi się Twój zestaw, tak w moim stylu jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zdecydowanie bardziej wolę modę swobodną, niż wymogi ;)

      Usuń
  7. Sprawdzone zestawy są najlepsze! Podobasz mi się w takim wydaniu. Świetna narzutka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygodne. Dla mnie to najistotniejsze, szczególnie w zapracowanym dniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tak szczerze powiedziawszy nie potrzebuje duzo czasu, nie rozumiem ludzi co naprawde spedzaja tam 2h czasu... serio? Na studniówke, wlosy, czesanie - jasne ze tak. Ale zwykly dzien przed wyjsciem na miasto? Nie bardzo :) Bardzo fajna stylizacja :) torebka jest urocza!

    twoimioczami.blogspot.com - nowy post wraz z KONKURSEM - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Ja też nauczyłam się dobrze gospodarować czasem :)

      Usuń
  10. Na uczelnię wstaję przed szóstą, nie wyobrażam sobie szykowania wtedy ubrań. Zwykle dzień wcześniej, wieczorem, wyciągam gotowy komplet, dobrze przemyślany. Jeśli jednak i na to nie mam czasu - rano chwytam po rzeczy sprawdzone. Czarne legginsy, marynarka i jakiś fajny t-shirt - to zawsze wygląda dobrze. Szafę mam pełną dziwnych butów, doskonałych, by podkręcić zwyklaka.

    O zmęczeniu materiału coś wiem, chwilowo wzięłam sobie bardzo dużo na głowę. I jakkolwiek wyrabiam się ze wszystkim, tak wieczorami padam do łóżka i zasypiam od razu. Jak na osobę, która całe życie ma problemy ze snem, to chyba dość nietypowe zachowanie ;)

    Twój zestaw mi się bardzo podoba. Niedawno zakochałam się w szarościach (pomyśleć, że kiedyś uważałam je za nudne!). Kardigan jest przepiękny, "coś melanżowego" jest na mojej liście zakupów na ten sezon. Wygrywa jednak torba - te koteły <3 Kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze wcześnie zaczynasz dzień. Ja podobnie, ale to juz weszło mi w krew. I też czasem padam, zasypiam od ręki, a stres muszę odespać. Im gorszy dzień, tym więcej snu potrzebuję, alennie mam pojęcia skąd tego czasu brać.
      Trzymam kciuki za realizację zamierzeń i przedsięwzięć, będzie dobrze!

      Usuń
  11. Dobrze jest mieć pod ręką kilka takich zestawów, w takie dni jak piszesz ratują życie ;) Torba z kotami jest rewelacyjna! Szary zwykle kojarzy się ze smutkiem, więc taki pozytywny akcent zawsze w cenie :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. UUU, ale ciekawy zestaw!! Szary, lecz nie bury i ponury!!! :))). Casualowy kociak, ślicznie!

    Szczerze, rano często jadę na ubraniowym autopilocie => koszula z kołnierzykiem, czarny sweterek "w serek", jeansy lub sztruksy i adidasy/baletki/mokasyny w zależności od pogody i humoru.

    Mały indywidualista - i bardzo fajnie, asertywny od dziecka, to zaprocentuje w przyszłości :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowy mały indywidualista i mam nadzieję, że Twoje słowa będa prorocze.
      Mój autopilot załącza się bliżej weekendu ;)

      Usuń
  13. Podoba mi się Twój tok myślenia:))) I zestaw!!! Portki i torbę zabieram!

    Jak pracowałam, to miałam uniform, więc do pracy zakładałam byle co, bo i tak trzeba było się przebrać.
    Teraz mam dni niepracujące, najczęściej biegam "po bułki", a wtedy, to pół godzinki i jestem gotowa;)
    Jak mam jakieś wyjście w stylu kino czy wycieczka, to już godzinka...A jak bal, to nawet trzy! Lubię się szykować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trzymam się tych biurowych zestawów koszulowych, ale mam na szczęście większą swobodę.

      Usuń
  14. Zdecydowanie wieczorem. Rano nie mam do tego głowy i czasu..
    Pięknie Joasiu się prezentujesz. Moc pozdrowień i buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. ja właśnie raz potrafię zestawic cos tak fajnego, że nigdy wieczorem nie udałoby mi się na to wpasc, a czasem mam taka pustkę w głowie i dodatkowy brak czasu, ze nie raz właśnie sięgam po coś sprawdzonego i wiem, ze na 100% dobrze wyglądam :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- lepiej miec takie zestawy w zanadrzu :)

      Usuń
  16. Asiu, wydaje sie, ze zasada ze im krocej sie rozmysla nad "stylizacja" tym lepszy efekt - sprawdza sie tu idealnie;) Jak na zestaw "szybkosciowy" to naprawde wyszedl genialnie - jeden z Twoich lepszych ostatnio.... Ja musze przyznac, ze tez nie spedzam wielu godzin na dobieraniu ciuchow czy przymiarkach przed lustrem. Zwykle zestaw powstaje w glowie na szybko, a jego realizacja to juz doslownie chwila... Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w głowie często mętlik przed samym wyjściem, więc sięgam po to co już kiedyś tam dopasowałam i rezultat fajny zazwyczaj wychodzi :) Dzieki Aniu :)

      Usuń
  17. U mnie bywa różnie, najbardziej nie lubię jak pogoda krzyżuje mi plany ubraniowe :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny zestaw, jestem pod wrażeniem, kocham szarości !! Pokazałas tu naprawdę fajną stylizację ♥ Torebka też jest genialna, takie filcowe produkty mnie zachwycają :) Cieszą mnie Twoje pozytywne słowa i wnioskki, bo ostatnio bywało troszkę smutno, a chciałabym by wszyscy mieli łatwo i przyjemnie :*** Jestem typem szalonej kobiety, która nigdy nie wie, czego chce :D zawsze latam po mieszkaniu przed pracą, czy jakimkolwiek innym wyjściem i szaleję, ciuchy fruwają, przymierzam, maluję się i jem śniadanie jednocześnie :) a co najciekawsze zawsze udaje mi się coś z tego chaosu wytworzyć :P i wiesz co..nieważne, czy robimy to wieczorem, w pośpiechu czy rano, ważne jest, by wszystko robić w zgodzie ze sobą ♥

    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie to się zgrało kolorystycznie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ dziś super wyglądasz:) Bardzo, bardzo mi się podoba:)

    Ja tam zestawy w głowie układam, ale wieczorem z przepastnej szafy wyjmuję, zeby jednak rano parę minut zaoszczędzić:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak pracowałam, zawsze szykowałam sobie wieczorem ciuchy, które chciałam założyć. Wychodziłam o 6 z domu, więc o tej porze nie miałabym głowy do wymyślania co na siebie włożyć :).
    Twój zestaw awaryjny jest świetny. Sama bym się tak chętnie ubrała :)!!!

    OdpowiedzUsuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.