niedziela, 1 maja 2016

Smerfnie jest.

Co tu dużo gadać. Przyszedł maj. Zapachniało.... A ja dobrze zaopatrzona w trench i sportowe buty nie daję przyzwolenia na nową polską tradycję. Smerfnie jest :))







Majówkowy klimat nierozłącznie kojarzy się z piknikami i grillowaniem. A do tego hektolitry wypitego alkoholu. Taki polski nowy zwyczaj. Z przerażeniem obserwuję te zmiany w obchodach świąt majowych, dlatego tak bardzo ucieszyły mnie dwie rzeczy: pierwsza- pogoda, która niedopisała ( jak dla mnie idealnie jest) i druga: mimo wszystko można spotkać jeszcze trzeźwych spacerowiczów. Miło.
Ps. wybaczcie, ale nie jestem też fanką wywijania spodni, raz, że zimno, dwa, że 7/8 słabo wyglądają przy moim wzroście i budowie :)



  
Jeans: New Look; Coat: F&f; T-shirt: sh; Shoes: allegro, Bag: Cropp

30 komentarzy:

  1. haha,coś w tym grilowaniu z piwkiem jest :) moi sąsiedzi tez w koło imprezują :) a ja żałuję,bo sama nie kupiłam nic na grilla :( a lubię kiełbaskę czy mięsko :)
    Asieńko świetna koszulka,uwielbiam takie !
    Miłej majówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tak od kilku lat średnio za kiełbachą przepadam ;) Miłego weekendu Gosiu :)

      Usuń
  2. racja, jeśli majówka ma być tylko świętem obżarstwa i alkoholu to ja też pasuję, ale spotkań rodzinnych nie odmówię sobie. Umiar będzie najlepszym doradcą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiar dobry jest na wszystko :) pozdrawiam

      Usuń
  3. Przybij piątkę!
    Ja też uważam, że lepsze spodnie nieco przydługie, niż za krótkie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam siebie w takich za krótkich nie widzę, inni jak chcą to niech chodzą ;) buźki

      Usuń
    2. Mam tak samo, choć jednak większość spodni za długich nie mam, bo jestem wysoka. ;)
      Fajna, smerfna bluza. :)

      Usuń
  4. Ja tam lubię przykrótkie spodnie. I biesiadowanie przy grillu też lubię:). Ale w końcu najważniejsze to umieć się pięknie różnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mi się Ewo w Tobie podoba. Upatrywanie we wszystkim optymistycznego akcentu. Pięknie róznić- zapamiętam :)
      Nie mam nic do za krótkich spodni- nie u siebie. Grill, lubię wypośrodkowanie. Nie rusza mnie wypakowany po brzegi kiełbachą i mięsem wózek w sklepie u stojącego przede mną klienta, nie rusza trend grilowania na balkonach, rusza chaos i popłoch w sklepie na wieść, że karczku brakło, rusza koszyk pełen piw i kontener wódki- zaręczam nie na wesele, w końcu rusza biesiadowanie do 3 nad ranem ze śpiewami mocno niecenzuralnymi tuż pod oknami śpiącego dziecka.
      Ale kocham Cię za to "pięknie róznić" :D

      Usuń
  5. Dla mnie te wolne dni to rozjazdy, przyjemne spotkania rodzinne ( bez obżarstwa, bo nikt nie lubi ), ale i moc obowiazków.
    Świetnie Ci Joasiu w tym zetawie, bluzka = słodka!
    Moc buziaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś bardzo ciekawy czas :) odbuziakowuję :))

      Usuń
  6. Niecierpię grillowania - powiedziałby Smerf Maruda, gdyby był mną :D

    A ja lubię podwijane gacie. Lubię też długie. Zależy jak leży :D

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja Cię popieram, ludzie to czasem głupieją, dwa dni wolnego z przerwami, a kupują te kiełbachy i piwsko.. Ja rozumiem, że wszystko dla ludzi, ale jakiś umiar powinien być.
    A spodnie, jak nie chcesz to nie podwijaj, też dobrze.
    Płaszcz masz fantastyczny, taki by mi też pasował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewo :) pozdrawiam serdecznie :))

      Usuń
  8. ŚWIETNA CAŁOŚC. BARDZO PRZYPADŁO MI DO GUSTU WIRZCHNIE OKRYCIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mały włos, a bym go posłała w świat, uwierzysz? Pozdrawiam

      Usuń
  9. Jejku jak ja nie znoszę tego klimatu majówki - piwko, grill i kiełbasa... Nie krytykuję, bo rozumiem, że dla kogoś może być przyjemne takie leniuchowanie, ale mnie to za wiele kosztuję, a męczyć się w dni wolne to zbrodnia sama w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja potrzebuję odpoczynku, niestety mam go stanowczo za mało, bo nie wiem co to znaczy "wolne"- napewno nie od bycia mamą ;)

      Usuń
  10. Hahaha, nie jest chyba tak żle, bo jak się gdzieś wyjedzie, to widać, że ludzie nie tylko imprezują, ale się tez ukulturalniają:))
    A zestaw masz super! Pełen luzak, ale z klasą:)) Fajoski płaszcz!!!
    Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego cieszę się, gdy widzę tych kulturalnych ludzi, a nie tylko z definicji majóweczka=wódeczka.
      Dzięki.
      Zdrówka kochana :-*

      Usuń
  11. Właśnie dzisiaj jak biegałam jeden pijany zaszedł mi drogę, nie cierpię takich sytuacji. Boski t-shirt :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niom... najbardziej dziwią mnie sytuacje ledwo stojących na nogach o 9 rano, zawsze mnie zastanawia, o której musieli wstać, żeby tak się zaprawić, a może w ogóle nie szli spać?
      Pozdrawiam Dorotko. Ciekawa jestem co tam u Piotrusia?

      Usuń
  12. u mnie była ładna pogoda ale na szczęście moi sąsiedzi jeszcze nie zaczęli sezonu na grilowanie, chyba już im trochę przeszło :D Asiu a Twój zestaw bardzo mi sie podoba, bluza z tym płaszczem - super! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie bylo z ta pogoda tak strasznie, aby ten co lubi nie upil sie w trupka (przy grilowanej kielbasie ;P).
    Zart glupi ;).
    Bylismy w Sudetach i choc powietrze rzeskie bylo, to ani jedna kropla deszczu nie spadla :).

    Swietna bluza :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam majówkę od czasów studenckich spędzam co roku z przyjaciółmi na aktywnym wypoczynki w górach. W zeszłym roku okolice Śnieżki, w tym roku Bieszczady. Ale nie powiem, po ciężkim dniu dobre, słowackie piwko uraczy moje podniebienie. Ale w jednym czy dwóch na koniec dnia to chyba nic złego nie ma ? :)

    Odlotowa jest ta koszulka!!!!!Aaaaaaaaaaaaaa!!!! :D :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. E tam , ja lubie pogrilowac . Ale mimo ze dom z ogródkiem , to nigdy nie grillujemy w domu . Taki nieposany zwyczaj , ze nie dymi sie sąsiadom w okna . Ok , od czasu do czasu raz na dwa lata ok , ale gdyby cześciej to sąsiad pewnie podszedł by zwrócić uwagę , ze to nie grzecznie i usłyszał by przeprosimy zamiast fali bluzgow , bo wolnoc Tomku ... I tak dalej
    Ale kaszankę i karkówkę z grila lubie ;)
    Polacy lubią biesiadować ;) i pić , ten stereotyp ma jednak mocne korzenie ! Z tego powodu lubie moja emigracje ;) w oderwaniu od kultury przeciętnego biesiadnego Polaka i języka , zwulgaryzowanego że strach z dziećmi na wakacje przyjeżdzać ()w celach nauki języka

    Płaszcz mi sie podoba , ale o tym chyba pisałam juz . Ja spodnie podwijam a i tak za długie ....

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj kochana :)
    W końcu do Ciebie dotarłam i od progu bardzo Ci dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa, które u mnie pozostawiłaś <3
    Z tym grillowaniem jest tak, że fajny to czas, bo można trochę czasu spędzić tak, jak komu pasuje :)(bez grilla również) Ja się cieszę, bo świetnie wykorzystałam te wolne dni, nacieszyłam się siostrą, przegadałyśmy wiele godzin w blasku słońca, rodzinnie zwiedziliśmy niezbadane jeszcze zakamarki naszego miasta, wiesz chyba jestem z tych nudnych, bo imprezy, picie, nie bawią mnie już wcale, a te nasze tradycje, grillowanie od rana, nie lubię...albo nie moje to klimaty hih :)

    Asiu świetnie wyglądasz, wiosennie, delikatnie, jeansy rewelacyjne, zgrabniutkie masz nóżki !! A noś sobie te jeansy, jak tam wolisz, wydaje mi się, że sami intuicyjnie czujemy, co nam najlepiej pasuje i tego powinniśmy słuchac..a nie trendów, czy tez doradców, ale to tylko moje zdanie :) Świetna narzutka !!

    Ściskam Cię cieplutko kochana <3
    Miło znów Cię widzieć <3
    Buziaczki :***

    OdpowiedzUsuń
  17. ja grillować uwielbiam, bo jak nie jadłam mięsa to grill mi uciekał, a teraz się cieszę, że w końcu grillować mogę;p smerfnie i wesoło - to mi się podoba! smerfy to ja uwielbiałam;d
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.