Od kilku lat tradycją stało się odwiedzanie pobliskich zamków i przypominanie legend z nimi związanych. Tym razem wybór padł na oddalony o kilkanaście kilometrów od Krakowa zamek Tenczynek. Jest on ciągle w renowacji, przywracana jest mu dawna świetność, więc wejście na zamek okazało się niemożliwe, szkoda, bo byłoby co Wam pokazać. Umiemy też wślizgiwać się niczym duchy na pozostałości komnat, ale tym razem nie zaryzykowaliśmy spadającej na głowę cegłówki. Całość możecie podziwiać w nagłówku bloga ( a właściwie stan obecny). A tak oto wyglądał jeszcze przed rozpoczęciem prac.
Legenda zamku głosi, że żona jednego z właścicieli Tenczyna została zamurowana żywcem w baszcie, po odkryciu jej licznych zdrad przez męża. Do dziś tajemnicze odgłosy mają się wydobywać z głębi ruin.
Jeśli chcecie wspomóc ratowanie tego średniowiecznego zabytku, możecie dowiedzieć się więcej
tutaj
Możecie też oglądnąć film przedstawiający ruiny zamku
tutaj
A teraz troszkę zdjęć z wyprawy.