niedziela, 6 października 2013

Back to the Future.

Kiedy ukazuje się ten post jestem już pewnie zaprzątnięta sprawami służbowymi  w odległym zakątku od domu. Ale mam nadzieję, że szczęśliwie doleciałam i moje stopy mogą chodzić po ziemi włoskiej. I tak sobie myślę, że się cieszę.... Niestety znając rozkład swojego terminarza już dzisiaj wiem, że czas nie pozwoli mi na super szybkie zamieszczanie zdjęć z pobytu w tym cudownym kraju. Jeśli tylko będzie taka możliwość postaram się zdać relację, do tej pory jednak musicie zadowolić się tym i kolejnym wpisem, jeszcze z Polski.
Dzisiaj prezentuję Wam moje dzieło- futerkową torebkę, która wykonana została z obciętych rękawów kurtki futrzanej- oczywiście wypatrzonej w lumpku. Tym oto sposobem mam i torebkę, i kamizelkę, z czego jestem niezmiernie rada. A ponieważ polubiłam bardzo obie rzeczy, poleciały ze mną do Włoch, więc pewnie zobaczycie je jeszcze :)




Uwielbiam duże i pojemne torebki, w nich musi zmieścić się wszystko. A najfajniejsze w tej torebce jest to, że zwijam ją w rulon, który zajmuje niewiele więcej miejsca w szafie niż apaszka. To wielce praktyczne, szczególnie przy opcji pakowania do podróży :). Sweterek przeplatany jest srebrną nitką, więc pięknie mieni się w zachodzącym słońcu i oczywiście moje nowe "poszarpane" jeansy :)





Turtenlecke and sweater: Giovanna; Jeans: New Look; Shoes: Ryłko; Bag: DIY :)



2 komentarze:

  1. Misiowa torebka jest cudowna. :-)
    A jeszcze te buciki.. no no ;-)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj zgodnie z kulturą blogową- szanuję Twoje zdanie, ale wszystkie obraźliwe komentarze będą usuwane.